Co dalej z podatkiem klimatycznym ETS2?
W Brukseli szefowie państw unijnych debatowali o obronności, sankcjach na Rosję i podatku klimatycznym ETS2. Czy jest szansa, aby ta uciążliwa opłata była odłożona do 2030 roku? O to miał zabiegać Donald Tusk, jednak – zdaniem opozycji – starania premiera to puste obietnice.
Szczyt Rady Europejskiej zdominowała m.in. polityka klimatyczna i wejście w życie ETS2. Wstępnie ma to być 2027 rok. Minister klimatu i środowiska, Paulina-Hennig-Kloska, oświadczyła, że Polska chce przesunąć ten termin o trzy lata.
– Wierzę, że oddalenie tego w czasie jest możliwe. Wiem też, że wiele krajów członkowskich oczekuje zmniejszenia oddziaływania na gospodarstwa domowe i będziemy o to walczyć – przekonywała minister Paulina Hennig-Kloska w Radiu Zet.
Poza Polską przesunięcia terminu chce 14 innych państw, w tym Czechy i Słowacja. Tymczasem wiceminister klimatu i środowiska, Krzysztof Bolesta, przyznał, że Polska oficjalnie o to nie wnioskowała. „Rząd gra tą sprawą” – skomentowała poseł Małgorzata Golińska z Prawa i Sprawiedliwości.
– Jest to tylko teatr, który ma w jakiś sposób uspokoić Polaków, że rząd próbuje odsunąć ten młot, który uderzy po kieszeniach wszystkich polskich obywateli – powiedziała poseł Małgorzata Golińska.
Europejski komisarz ds. klimatu @WBHoekstra poinformował wczoraj, że NIE MA opóźnienia w zakresie wdrażania #ETS2 i wejdzie w życie w 2027 roku, a Komisja pozostaje na dotychczasowym zielonym kursie. To byłoby na tyle nadziei na otrzeźwienie decydentów w Unii Europejskiej. pic.twitter.com/uCAhrQBmss
— Anna Bryłka (@annabrylka) October 22, 2025
Cokolwiek robi polski rząd, cała sprawa została przesądzona – wskazał dr Tomasz Teluk. Prezes Instytutu Globalizacji dodał, że kluczowe państwa w Unii Europejskiej, na czele z Niemcami, muszą narzucić mniejszym ETS2, bo same są już na etapie jego wdrażania.
– Takie protesty, odraczanie niewiele zmieni, bowiem strategia zakłada totalną dekarbonizację Unii Europejskiej do 2050 roku, a to jest ściśle związane z funkcjonowaniem właśnie tych systemów ETS1 i ETS2 – wyjaśnił dr Tomasz Teluk.
– Jeśli zdrożeje transport, to będzie to powodowało ogólny wzrost cen i coraz większą inflację – zaznaczył prezes Instytutu Globalizacji.
Elementem systemu ETS2 jest także dyrektywa budynkowa. Zgodnie z nią Polska musi do 2050 r. ocieplić miliony budynków, w tym domy jednorodzinne. Konieczna będzie wymiana pieców, okien, a nawet dachów. Przeciętnej rodziny nie będzie stać na zeroemisyjny budynek. Minister energii, Miłosz Motyka, obiecał pomoc.
– Programy wsparcia powinny być dedykowane przede wszystkim osobom ubogim; osobom, które nie mają środków na najpierw termomodernizację, a później wymianę źródeł ciepła – powiedział minister Miłosz Motyka.
Pytanie, kogo rząd zakwalifikuje do osób ubogich? Aby pomóc takim osobom powstał w UE Społeczny Fundusz Klimatyczny. To ok. 90 miliardów euro rozpisanych na najbliższe osiem lat na wszystkie kraje. Mają one złagodzić koszty społeczne wdrażania dyrektywy budynkowej. To kropla w potrzeb – przeanalizował ekonomista, prof. Bartosz Michalski.
– Gdyby tylko przeznaczyć te miliardy euro na samą termomodernizację budynków, które tego wymagają, tych funduszy najzwyczajniej w świecie by nie wystarczyło – wskazał prof. Bartosz Michalski.
Prof. Zbigniew Krysiak: Koszty ETS2 spadną na polskie rodziny#RadioMaryja #TvTrwam #ETS2 #ZielonyŁad
Więcej na https://t.co/ELZ7mBHhIA pic.twitter.com/fI7VSsRQnF
— Radio Maryja (@RadioMaryja) October 8, 2025
Do końca roku rząd Donalda Tuska musi przedstawić w Komisji Europejskiej Krajowy Plan Renowacji Budynków, który określi sposób i tempo termomodernizacji. Dokument ani projekt nie został jeszcze przedstawiony.
TV Trwam News




