fot. PAP/Tomasz Gzell

Koniec dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast? Dyskusja między politycznymi partiami

Betonowanie władzy czy oddanie głosu lokalnym społecznościom? PSL chce odejść od zasady dwukadencyjności samorządowców. Ma poparcie Koalicji Obywatelskiej, wątpliwości ma Lewica i Polska 2050.

Po zmianach w 2018 r. przeprowadzonych przez Zjednoczoną Prawicę wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje.

Jeżeli prezydent może tylko przez dwie kadencje sprawować swój urząd, to pytanie, dlaczego burmistrzowie, prezydenci miast, czy wójtowie nie mieliby postępować tak samo? – zwrócił uwagę prof. Zbigniew Orbik.

Obecnie trwa druga kadencja samorządu, którą obejmują przepisy o dwukadencyjności. To oznacza, że Rafał Trzaskowski w 2029 r. nie będzie mógł się ubiegać po raz kolejny o reelekcję.  PSL – o czym mówił poseł Marek Sawicki – chce zlikwidować dwukadencyjność.

Dajmy szansę, nie ograniczajmy biernego i czynnego prawa wyborczego poprzez kadencyjność – podkreślał Marek Sawicki.

Projekt ustawy znoszącej dwukadencyjność jest po pierwszym czytaniu. Ma poparcie Koalicji Obywatelskiej, co podkreśla minister Jacek Karnowski, były prezydent Sopotu.

To społeczności lokalne muszą decydować, czy wójt jest dobry, czy zły, czy burmistrz jest dobry, czy prezydent miasta – mówił wiceminister funduszy i polityki regionalnej.

Poseł Andrzej Szejna z Lewicy informuje, że partia nie ma jeszcze stanowiska.

Ostateczna dyskusja jest przed nami i ona odbędzie się w odpowiednim czasie, bo zdania są podzielone – zauważył Andrzej Szejna.

Polska 2050 – ustami wiceministra Michała Gramatyki – sprzeciwia się odejściu od kadencyjności.

To jest ustawa, która w zasadzie jeszcze nie zaczęła działać, więc może pozwólmy jej najpierw działać, a potem podejmujmy inicjatywy zmierzające do modyfikacji tego stanu prawnego – zapowiedział Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji.

Autorzy przepisów, czyli Prawo i Sprawiedliwość, też nie widzą powodów do odchodzenia od kadencyjności, na co wskazuje przewodniczący Mariusz Błaszczak.

Nie ma powodu, dla którego mielibyśmy popierać projekt PSL. Opinia publiczna jest za tym, żeby ograniczyć kadencyjność. To jest zdrowe dla samorządu – powiedział Mariusz Błaszczak, przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS.

Podczas konsultacji społecznych projektu prawie 80 proc. ankietowanych stwierdziło, że zniesienie dwukadencyjności jest niepotrzebne. Mimo to PSL prze do zmiany przepisów. Marek Sawicki w imieniu Ludowców stawia ultimatum: albo zniesiemy dwukadencyjność w samorządach albo…

Ja jako najdłuższy stażem parlamentarzysta dziś w polskim Sejmie stanę na czele inicjatywy ustawodawczej, żeby również wprowadzić dwukadencyjność w Sejmie – mówił Marek Sawicki, poseł PSL

PSL od samego początku krytykowało przepisy i zapowiadało likwidacje kadencyjności. To wynika z siły Ludowców w samorządzie – zwraca uwagę politolog dr Piotr Gawryszczak.

PSL jak wiadomo, w wielu gminach wiejskich jednak dominuje i tam rzeczywiście były takie sytuacje, że na przykład w województwie lubelskim, jeszcze w tym starym, ale już i nowym, od 1990 roku wójtem była ta sama osoba – podkreślił dr Piotr Gawryszczak, politolog.

Jeśli przepisy o dwukadencyjności zostaną przegłosowane w Sejmie i w Senacie to i tak ostateczna decyzja o wejściu w życiu zmian będzie należała do prezydenta Karola Nawrockiego.

TV Trwam News

drukuj