fot. PAP/EPA

B. Netanjahu: Nie wycofamy się ze Strefy Gazy i rozbroimy Hamas

Premier Izraela, Benjamin Netanjahu, odwiedził w środę żołnierzy stacjonujących w Strefie Gazy i po raz kolejny zapowiedział, że wojsko nie wycofa się z tego palestyńskiego terytorium i rozbroi Hamas. Mimo zawarcia rozejmu Izrael regularnie atakuje Strefę Gazy.

„Kontrolujemy ten obszar. Nie wycofamy się. Pozostaniemy na tej linii. Kontrolujemy 60 proc. Strefy Gazy, a wiele wciąż przed nami, ponieważ eliminujemy zagrażających nam terrorystów” – oświadczył Benjamin Netanjahu na filmie opublikowanym przez jego biuro.

Izraelski premier odwiedził żołnierzy na tzw. żółtej linii, która ma rozgraniczać obszary Strefy Gazy zajęte przez to państwo od terytoriów wciąż kontrolowanych przez Hamas.

Obowiązujący od 10 października 2025 r. – zawarty pod patronatem USA – rozejm przewidywał, że Izrael będzie kontrolował 53 proc. palestyńskiego terytorium. Benjamin Netanjahu zapowiadał wcześniej, że wojsko rozszerzy strefę izraelskiej kontroli do 70 proc. Strefy Gazy.

Kolejne etapy porozumienia przewidują m.in. wycofanie się Izraelczyków z palestyńskiego terytorium, rozbrojenie Hamasu i wprowadzenie do Strefy Gazy sił międzynarodowych.

Hamas zgodził się na najnowszą, lipcową propozycję prezydenta USA, Donalda Trumpa, dotyczącą realizacji tego planu, zastrzegając jednak, że rozbroi się dopiero po wstrzymaniu izraelskich ataków i rozpoczęciu wycofywania wojsk ze Strefy Gazy. Benjamin Netanjahu ją odrzucił, tłumacząc, że izraelscy żołnierze wycofają się dopiero po złożeniu broni przez Hamas.

Izraelski minister obrony, Israel Kac, powiedział z kolei w środę, że jego państwo jest gotowe do wysiedlenia mieszkańców Strefy Gazy, jeżeli zgodzą się na to Stany Zjednoczone.

„Nie ma realnego rozwiązania dla Strefy Gazy bez tej migracji” – zaznaczył w rozmowie z dziennikiem „Jediot Achronot”.

Israel Kac dodał, że izraelski rząd jest przygotowany do wywożenia Palestyńczyków ze Strefy Gazy „drogą morską, powietrzną, każdymi możliwymi sposobami”.

W ubiegłym roku Donald Trump wielokrotnie proponował przesiedlenie Palestyńczyków ze Strefy Gazy w ramach powojennego planu dla tego terytorium, co spotkało się z międzynarodową krytyką.

Według Israela Kaca amerykański przywódca nie porzucił tego pomysłu, ale jedynie zawiesił pod presją państw arabskich.

Ministrowie izraelskiego rządu wielokrotnie mówili też o planach ułatwienia Palestyńczykom „dobrowolnej migracji” ze Strefy Gazy. Israel Kac zaznaczył, że wyjechać chce 80 proc. mieszkańców tego terytorium, ale Hamas im to „uniemożliwia”.

Przymusowe przesiedlanie ludności cywilnej z okupowanego terytorium lub w jego obrębie jest zakazane przez prawo międzynarodowe i stanowi zbrodnię wojenną.

Większość z ok. dwóch milionów mieszkańców Strefy Gazy jest wewnętrznymi uchodźcami, wielu z nich musiało wielokrotnie uciekać podczas prowadzonej od października 2023 r. wojny Izraela z Hamasem. Strefa Gazy jest niemal całkowicie zniszczona. W wojnie zginęło ponad 73,4 tys. Palestyńczyków. Izrael rozpoczął ofensywę po ataku Hamasu na południe tego państwa, w którym zginęło ponad 1200 osób.

PAP

drukuj