fot. PAP/Marcin Bielecki

Do Sejmu wpłynął projekt PiS likwidujący możliwość odmowy przyjęcia mandatu karnego

Koniec z możliwością odmowy przyjęcia mandatu karnego i wprowadzenie możliwości zaskarżenia nałożonego mandatu do sądu – to jedna z propozycji zawartych w poselskim projekcie nowelizacji Kodeksu postępowania ws. o wykroczenia. Projekt Prawa i Sprawiedliwości w tej sprawie wpłynął do Sejmu wczoraj. 

Propozycje zawarte w projekcie odnoszą się do dwóch zasadniczych kwestii – nakładania kar wolnościowych za wykroczenia przez referendarzy sądowych, a także zaskarżania mandatów karnych. Obecnie, w razie odmowy przyjęcia mandatu karnego, organ, którego funkcjonariusz nałożył grzywnę (czyli najczęściej policja), występuje do sądu z wnioskiem o ukaranie. Według noweli, grzywna nałożona mandatem karnym przez funkcjonariusza staje się wykonalna na dotychczasowych zasadach, a ukarany nie może odmówić przyjęcia mandatu. Natomiast będzie mógł zaskarżyć w ciągu siedmiu dni do sądu rejonowego nałożony mandat karny w zakresie zarówno co do winy, jak i co do kary.

Propozycja wywołała falę komentarzy. Krytycy wskazują, że to próba ograniczenia praw obywatelskich. Skąd taki pomysł? Jak tłumaczy poseł PiS, Jan Mosiński, który poparł projekt, chodzi o odciążenie sądów.

– Przede wszystkim kierowaliśmy się tym, iż w konsekwencji proponowanych regulacji spodziewamy się znacznego zmniejszenia wpływu spraw do sądów. Skąd taka podstawa? W wielu sprawach, kiedy mamy przyjąć mandat, działamy emocjonalnie i go nie przyjmujemy. Tym samym obciążamy organ do tego, by przygotował cały materiał dowodowy i skierował całą sprawę do sądu. Sąd wyznacza sędziów do rozpatrywania spraw, które – w większości przypadków – kończą się ukaraniem sprawcy wykroczenia – mówi poseł Jan Mosiński.

W odniesieniu do kwestii referendarzy sądowych, projekt zmierza do umożliwienia referendarzom wymierzania kar nagany albo grzywny w postępowaniu nakazowym.

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj