fot. PAP/EPA

Demokraci podejmą kolejną próbę impeachmentu Donalda Trumpa

Demokraci chcą w poniedziałek przedstawić w Kongresie artykuł impeachmentu wobec prezydenta Donalda Trumpa. W Waszyngtonie mówi się, że do głosowania nad aktem miałoby dojść jeszcze przed 15 stycznia.

Portal CNN podaje, że we wstępnym projekcie oskarża się Donalda Trumpa o „podżeganie do powstania”. Z uwagi na przewagę demokratów w Izbie Reprezentantów, postawienie prezydenta w stan oskarżenia może być formalnością. Aby usunąć Donalda Trumpa, potrzebna jest większość dwóch trzecich w Senacie.

Nie jest to pierwsza próba impeachmentu prezydenta USA. Poprzednia – z 2019 roku – zakończyła się niepowodzeniem. Prof. Tadeusz Marczak, politolog, ocenia, że pozbawienie urzędu Donalda Trumpa ma ograniczyć jego działalność.

– Musimy wziąć pod uwagę fakt, że właściwie Donald Trump ma jeszcze pewną opcję. Jest to opcja wojskowa. Właściwie już od kilku miesięcy dyskutowana jest w USA kwestia ewentualnego wprowadzenia stanu wojennego na terenie całego kraju bądź w wybranych stanach – właśnie tam, gdzie doszło do fałszerstw wyborczych. Jeśli są teraz głosy domagające się impeachmentu, to te głosy zmierzają do wytrącenia, uniemożliwienia prezydentowi Trumpowi sięgnięcie po rozwiązanie wojskowe – wskazuje prof. Tadeusz Marczak.   

Sytuacja w Stanach Zjednoczonych zaostrzyła się po ostatnich wydarzeniach w waszyngtońskim Kapitolu. Sympatycy Donalda Trumpa wtargnęli do gmachu i wstrzymali posiedzenie amerykańskiego parlamentu.

Tłum sprzeciwiał się w ten sposób fałszerstwom wyborczym. Do wzięcia udziału w protestach miał zachęcać na Twitterze prezydent Donald Trump. W wyniku zamieszek zginęło 5 osób, w tym jeden policjant.

RIRM

drukuj