Bliski Wschód w ogniu
Nowy przywódca Iranu miał zostać ranny w amerykańsko-izraelskich nalotach. Na razie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, ile jeszcze potrwa wojna na Bliskim Wschodzie.
Amerykańskie siły zbombardowały irańską wyspę Chark. Donald Trump zapowiedział zniszczenie wszystkich celów militarnych na tej wyspie oraz zagroził uderzeniami w infrastrukturę naftową. W ten sposób chce wywrzeć presję na władzach Iranu w sprawie żeglugi w Cieśninie Ormuz. Iran zapowiedział odwet.
„Wszystkie instalacje naftowe, gospodarcze i energetyczne należące do firm z regionu, będących częściowo własnością USA lub współpracujących ze Stanami Zjednoczonymi, zostaną natychmiast zniszczone i obrócone w popiół” – podał Ebrahim Zolfakari, rzecznik kwatery głównej armii irańskiej
Wojna na Bliskim Wschodzie cały czas trwa. Nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy się zakończy.
– Będzie tak długo, jak będzie to konieczne. Zostali zdziesiątkowani. Kraj jest w złym stanie, wszystko się wali – mówił Donald Trump.
W jednym z nalotów ranny miał zostać nowy irański przywódca.
– Nie wiemy dokładnie, jak poważnie, ale wiemy, że jest ranny – zaakcentował J.D. Vance, wiceprezydent USA.
Modżtaba Chamenei ma być ranny, oszpecony i zdesperowany. Jedyną odpowiedzią Iranu są ataki na kraje Zatoki Perskiej. Izrael natomiast dąży nie tylko do likwidacji reżimu w Iranie, ale obiera też cele na terytorium Libanu. Łącznie w nalotach zginąć miały 773 osoby, z czego 103 to dzieci. Tamtejszy Hezbollah nie zamierza składać broni.
– Przygotowaliśmy się na długą konfrontację, a oni będą zaskoczeni na polu walki. Groźby wroga nas nie przerażają, a wróg zobaczy naszą potęg – podsumował lider Hezbollahu, Naim Qassem.
W Libanie przebywa obecnie sekretarz generalny ONZ, który chce w ten sposób wyrazić solidarność z narodem libańskim.
Z kolei Agencja Reutera poinformowała w sobotę, że irański pocisk rakietowy trafił w ambasadę USA w stolicy Iraku, Bagdadzie. Nie wiadomo na razie, czy ktoś ucierpiał w wyniku ataku. Brak też bliższych informacji o skutkach ostrzału ani o rozmiarach zniszczeń.
TV Trwam News/PAP




