fot. pixabay.com

Do sądu trafił akt oskarżenia ws. wybuchu gazu w Szczyrku

Do Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej trafił akt oskarżenia w sprawie wybuchu gazu i zawalenia się domu w Szczyrku, do którego doszło w grudniu 2019. Prokuratura postawiła zarzuty łączenie szczęściu osobom. W wyniku katastrofy zginęło osiem osób.

Wybuch gazu, do którego doprowadziły prace budowalne, zniszczył całkowicie duży dom w Szczyrku. W gruzach ratownicy znaleźli ciała ośmiu ofiar, w tym czworga dzieci.

Trzem osobom bezpośrednio odpowiedzialnym za wybuch grozi nawet 12 lat więzienia. To właściciel firmy budowalnej, która zleciła przewiert pod drogą; operator wiertnicy i jego pomocnik.

Prac nie zatrzymało uszkodzenie wodociągu. Przewiert był kontynuowany dalej aż doszło do przewiercenia gazociągu i ostatecznie do wybuchu. Działania robotników były niezgodne z udzielonymi pozwoleniami.

– Niezgodnie z decyzją starosty bielskiego, niezgodnie z projektem budowalno-wykonawczym, niezgodnie z decyzją burmistrza miasta Szczyrk, które nakazywały prowadzenie tego rodzaju inwestycji metodą wykopu otwartego – informuje prokurator Agnieszka Michulec, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej.

Prace nie były ponadto zgłoszone do Polskiej Spółki Gazownictwa. Zarzuty usłyszały też trzy inne osoby z firmy realizującej rozbudowę sieci gazowej w miejscu katastrofy. Miały one m.in. fałszować dokumentację i składać fałszywe zeznania. Postawione im zarzuty nie mają bezpośredniego związku z katastrofą.

– Oni nie wykonali geodezyjnego oznaczenia gazociągu w terenie. Jego położenie –głębokość i położenie wzdłużne – odbiegało w istotny sposób od położenia na mapie – mówi prok. Agnieszka Michulec.

Grozi im za to nawet osiem lat więzienia.

TV Trwam News

drukuj