DNA w sądzie

W Elblągu rozpoczyna się dziś proces pracowników Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie oskarżonych o sfałszowanie wyników badań DNA szczątków Krzysztofa Olewnika.

Przed Sądem Rejonowym w Elblągu będą odpowiadać: Jolanta D., naczelnik laboratorium olsztyńskiej komendy wojewódzkiej policji, oraz Bogdan Z., biegły medycyny sądowej. Grozi im do 5 lat więzienia.

Gdańska prokuratura oskarża pracowników laboratorium o to, że w 2006 r. sfałszowali wyniki badań DNA szczątków porwanego i zamordowanego Krzysztofa Olewnika. Pobrali oni do badań trzy fragmenty kości: z ramienia, biodra i uda. Dwie próbki wykazały zgodność DNA z kodem genetycznym Olewnika, ale jedna miała inny profil. Laboranci nie tylko nie powtórzyli zgodnie z procedurą badań, ale jeszcze zataili fakt odmienności profilu jednej z próbek. Inne zarzuty dotyczą niedopełnienia obowiązków, ponieważ wskutek niewłaściwego nadzoru nad dowodami rzeczowymi doszło do zaginięcia fragmentów kości badanych w 2006 roku.

W konsekwencji na wniosek rodziny w 2010 r. gdańska prokuratura apelacyjna zarządziła ekshumację zwłok Olewnika w celu pobrania nowych próbek do badań. Wyniki powtórnych badań potwierdziły ostatecznie tożsamość ofiary.

Pełnomocnik ojca zamordowanego mecenas Aleksander Horanin na razie nie chce komentować tej sprawy. – Pan Włodzimierz Olewnik jest stroną tego postępowania. Trudno mi powiedzieć na tę chwilę, jakie zajmie stanowisko w tej sprawie, bo jeszcze nie znamy tych materiałów, które się w aktach tej sprawy znajdują – podkreśla adwokat. – Dostaliśmy tylko informację, że taka sprawa ma się rozpocząć w poniedziałek, i złożyliśmy oświadczenie, że chcemy być stroną. Pan Włodzimierz chce mieć wiedzę, co tam się dzieje, na czym prokuratura koncentruje się, a na czym nie – zaznacza Horanin.

Przez ostatnie pół roku nie było wiadomo, który sąd będzie rozpatrywał sprawę pracowników olsztyńskiego laboratorium. Pierwotnie oskarżenie trafiło do Sądu Rejonowego w Olsztynie, ale jego sędziowie zwrócili się do Sądu Najwyższego, aby przekazał sprawę „z uwagi na dobro wymiaru sprawiedliwości” poza sądowy okręg olsztyński.

W połowie marca SN wyznaczył Sąd Rejonowy w Elblągu, lecz i tutaj wystosowano wniosek do Sądu Apelacyjnego w Gdańsku, aby sprawa trafiła do wyższej instancji – do sądu okręgowego. Jako powód podano zawiłość sprawy, o czym świadczy choćby fakt, że śledztwo prowadziła prokuratura apelacyjna. Gdański sąd w czerwcu odrzucił jednak tę argumentację. Rzecznik Sądu Okręgowego w Elblągu Dorota Zientara tłumaczy, że proces rusza dopiero teraz, bo sędzia, któremu przydzielono sprawę, musiał zapoznać się najpierw z obszernym materiałem dowodowym.

Proces w sprawie uprowadzenia (2001 r.) i zabójstwa (2003 r.) Krzysztofa Olewnika, podczas którego na ławie oskarżonych zasiadło 11 osób, zakończył się w 2008 roku. Sąd Okręgowy w Płocku skazał wtedy dwóch zabójców Olewnika: Sławomira Kościuka i Roberta Pazika, na kary dożywotniego więzienia. Natomiast osiem osób otrzymało wyroki od roku więzienia w zawieszeniu do 15 lat pozbawienia wolności, a jednego z oskarżonych sąd uniewinnił. Podczas odbywania kary więzienia trzech sprawców: Kościuk, Pazik i Wojciech Franiewski, według oficjalnej wersji popełniło samobójstwo. Budzi to jednak wiele wątpliwości.

Aktualnie przed Sądem Okręgowym w Płocku toczy się proces dwóch policjantów: Remigiusza M. i Macieja L., którzy w latach 2001-2004 pracowali przy sprawie porwania Krzysztofa Olewnika. Obaj są oskarżeni m.in. o niedopełnienie obowiązków, co naraziło uprowadzonego na utratę życia.

Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku nadal prowadzi wielowątkowe śledztwo w sprawie nieprawidłowości popełnionych przez organy ścigania w trakcie wcześniejszych postępowań.

Zenon Baranowski

drukuj