fot. Autorstwa Zenon Korzeb - http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f00a379b31910eeb.html, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=8444459

Decyzja rządu o wygaszeniu Elektrowni Dolna Odra to cios w bezpieczeństwo energetyczne państwa

„Solidarność” w Elektrowni Dolna Odra sprzeciwia się działaniom zmierzającym do wyłączenia bloków węglowych w zakładzie, który jest ważnym elementem systemu bezpieczeństwa energetyczne kraju. Związkowcy chcą rozmów w Ministerstwie Aktywów Państwowych z pełnomocnikiem rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej. Liczą też na wysłuchanie ich postulatów i przeanalizowanie ryzyka przez resorty energii oraz obrony narodowej.

Związkowcy wskazują na zmanipulowane informacje dot. rzekomego wydłużenia czasu pracy elektrowni. Zarząd PGE podał, że zgodnie z nowym planem dwa bloki zostaną wycofane z końcem br., a dwa pozostałe będą pracować do końca sierpnia 2026 roku. Odniosła się do tego na  antenie Radia Maryja Anna Grudzińska, przewodnicząca  Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „Solidarność” Elektrowni Dolna Odra.

Podawanie informacji, że pozostawiane są w działalności dwa bloki – celem zapewnienia produkcji ciepła – jest informacją przekłamaną. Ta data była projektowana i przewidywana w ubiegłym roku przy składaniu wypowiedzenia. Nie ma tutaj żadnego przedłużenia o 8 miesięcy. Nie ma tutaj żadnej łaskawości, żadnej próby wyjścia z sytuacji ze strony grupy. Wiadomo było, że wyłączenie, zaprzestanie produkcji ciepła, nie będzie możliwe wcześniej, jak w 2026 r. z końcem sierpnia, bo tyle trwa wypowiedzenie – podkreśliła Anna Grudzińska przewodnicząca  Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ „S” Elektrowni Dolna Odra.

Przewodnicząca dodała, że przedstawiano propozycje rozwiązań technicznych możliwych do wdrożenia w Elektrowni Dolna Odra m.in. przebudowa bloków do spalania biomasy i węgla, a w przyszłości biomasy i gazu. Przeprowadzono analizy, ich wyników nie przedstawiono związkom, ale zakomunikowano, że jest to ryzykowne i nieopłacalne dla Grupy.

Związkowcy alarmują, że wyłączanie bloków stwarza także zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego państwa i ewentualne uzależnianie się od importu energii m.in. z Niemiec. Kolejną kwestią są zwolnienia, które mogą dotknąć prawie 1 tys. osób. Wiele z nich to wykwalifikowani pracownicy, którym ciężko będzie znaleźć taką pracę na Pomorzu.

RIRM

drukuj