fot. pixabay.com

Z początkiem października wejdzie w życie tzw. system kaucyjny

Za kilkanaście dni polskie sklepy czeka duża zmiana. Z początkiem października wejdzie w życie tzw. system kaucyjny.  Ekonomista prof. Wojciech Piontek wskazuje, że jego wprowadzenie może prowadzić do zmian w zachowaniach konsumenckich.

Do cen wybranych butelek i puszek z napojami i alkoholem doliczana będzie kaucja. Za butelki z tworzyw sztucznych i puszki zapłacimy dodatkowe 50 gr. Za szklane butelki wielokrotnego użytku – złotówkę. Opakowania objęte kaucją będą specjalnie oznakowane. Obowiązek zbierania opakowań objętych systemem nałożony będzie na sklepy powyżej 200 m kw. Mniejsze sklepy będą mogły robić to dobrowolnie.

Ekonomista prof. Wojciech Piontek wskazuje, że wdrożenie systemu kaucyjnego będzie wiązało się z utrudnieniami dla konsumentów.

– Te butelki będziemy musieli gromadzić niezgniecione, tak żeby urządzenia automaty, które je będą przyjmowały, były w stanie odczytać kod kreskowy. Nie będziemy mogli do takiego automatu wrzucić opakowania na przykład przywiezionego z zagranicy, więc tutaj takiej możliwości nie będzie. Kolejny problem, który się potencjalnie pojawia, to brak dostępu do punktu, gdzie będziemy mogli oddać te butelki. W szczególności dotyczy to turystów, którzy kupują napoje w czasie podróży. Niekoniecznie chcemy wozić worek butelek w samochodzie. To niewątpliwie będzie powodowało, że te kaucje nie będą zwracane – podkreśla prof. Wojciech Piontek.

Prof. Wojciech Piontek zauważa, że według szacunków, wdrożenie  systemu kaucyjnego w Polsce w ciągu pierwszych pięciu lat ma kosztować około 25 mld zł. Ekonomista dodaje, że jego wprowadzenie może prowadzić do zmian w zachowaniach konsumenckich. Chodzi m.in. o spadek sprzedaży napojów w butelkach plastikowych i zastępowanie ich innymi opakowaniami, jak kartony.

RIRM

drukuj