fot. flickr.com

Debata o przyszłości Grecji

Mimo trwających już cztery miesiące rozmów władze Grecji nie porozumiały się z Międzynarodowym Funduszem Walutowym i partnerami ze strefy euro w sprawie pozostałej transzy pomocy, co zapobiegłoby bankructwu państwa.

Powodem takiego obrotu sprawy jest fakt, że kredytodawcy chcą w zamian kontynuowania reform i cięć budżetowych, na co Ateny nie chcą przystać. W Berlinie toczą się rozmowy ostatniej szansy.

Sytuacja finansowa Grecji jest dramatyczna. Za 3 dni Ateny muszą spłacić kolejną transzę należności w wysokości około 300 milionów euro. Jeśli Grecy nie spłacą należnej raty, kraj zostanie pozbawiony dalszego finansowania, co w konsekwencji doprowadzi do bankructwa.

– Jeśli jeden kraj, jedna część w tej Europie przechodzi kryzys, to zamiast pomagać, kraj jest krytykowany i obrzucany oskarżeniami i to nie jest dobre posunięcie ani dla społeczności międzynarodowej, ani dla naszego społeczeństwa, ponieważ tworzy nacjonalizm – powiedział Nikos Kotzias, grecki minister spraw zagranicznych.

Szefowie Komisji Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego spotkali się wczoraj wieczorem w Berlinie w celu przedyskutowania kompromisowej propozycji porozumienia z Grecją, której grozi bankructwo. To rozmowy ostatniej szansy.

– Po pierwsze, jeśli oni proszą nas, by starać się o reformy, to chcą byśmy sięgnęli po środki oszczędnościowe. Jeśli dobrze pojmuję tę zasadę, polityka oszczędnościowa to nie to samo co reforma. Redukowanie reform z XIX wieku nie pokrywa się z obecną polityką reformatorską. Te prawa, o które walczono i które przez lata należały do Europejskiej Karty Praw Społecznych teraz nie są równoznaczne z  reformą – dodał Nikos Kotzias.

W rozmowach uczestniczą również kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Francois Hollande. 

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj