D. Tusk porównał wprowadzenie nowych obostrzeń ws. pandemii do stanu wojennego
Nie milkną echa wpisu Donalda Tuska, który porównał nowe obostrzenia epidemiczne ze stanem wojennym. Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie kryją oburzenia.
„Różnica między stanem wojennym a rządami PiS jest taka, że wtedy na Sylwestra zawieszono godzinę policyjną, a teraz ją wprowadzają. Co do kasyn, brak danych. Pasterka bez zmian” – napisał Donald Tusk w czwartek na Twitterze, odnosząc się do zapowiedzi dotyczących nowych obostrzeń.
Różnica między stanem wojennym a rządami PiS jest taka, że wtedy na Sylwestra zawieszono godzinę policyjną, a teraz ją wprowadzają. Co do kasyn, brak danych. Pasterka bez zmian.
— Donald Tusk (@donaldtusk) December 17, 2020
To nie pierwszy raz, kiedy były premier w kontrowersyjny sposób z perspektywy Brukseli ocenia sytuację społeczno-polityczną w Polsce. Jednocześnie nie zauważa, że podobne restrykcje, a nawet ostrzejsze, wprowadzają np. Niemcy czy Belgia. Tzw. godzina policyjna obowiązuje m.in. we Francji.
– Porównywanie stanu wojennego do działań zabezpieczających społeczeństwo jest skandaliczne. W czasie stanu wojennego zginęły dziesiątki, a może i setki. Tysiące osób było więzionych, torturowanych. Ten pan porównuje bicie i zabijanie ludzi do wprowadzania obostrzeń, które mają chronić zdrowie i bezpieczeństwo Polaków. To są po prostu skandaliczne słowa, nie tylko nie na miejscu, ale za które powinien przeprosić i powiedzieć, że napisał rzeczy, których poważny polityk pisać nigdy nie powinien – ocenił poseł PiS Robert Gontarz.
Od 28 grudnia do 17 stycznia ma obowiązywać tzw. narodowa kwarantanna. Zamknięte będą stoki narciarskie, hotele – także na użytek służbowy – oraz centra handlowe (w nich będą mogły działać jedynie sklepy spożywcze, apteki i drogerie).
W Sylwestra od godz. 19.00 do 6.00 rano 1 stycznia będzie obowiązywał zakaz opuszczania domów.
Zuzanna Dąbrowska/RIRM




