fot. PAP

Częściowe emerytury – trudnym dla społeczeństwa rozwiązaniem

Jedynie 800 osób pobierało we wrześniu emerytury częściowe – poinformował ZUS. W maju było 200 takich osób.

Emerytury częściowe to połowa „pełnego” świadczenia. Wprowadzono je przepisami przygotowanymi przez rząd PO-PSL z maja 2012 r., które podwyższyły wiek emerytalny do 67 lat i zrównały go dla kobiet i mężczyzn.

Poseł Henryk Kowalczyk, członek sejmowej Komisji Finansów Publicznych stwierdził, że tak mała liczba osób pobierających to świadczenie pokazuje niepowodzenie tej reformy.

To pokazuje, że ludzie nie będą żyli za głodowe pieniądze. Bez względu na to, czy mają możliwość czy nie, starają się pracować; bo trudno, żeby za połowę stawki w jakikolwiek sposób żyć. To pokazuje, że ta cześć, która miała być częścią osłonową jest kompletnym fiaskiem. (…) Zdecydowanie musimy wrócić do cofnięcia wieku emerytalnego, czyli 65 lat dla mężczyzn, 60 lat dla kobiet. W innym przypadku, tylko pojedyncze zdeterminowane osoby, które w żaden sposób nie znajdą innej pracy zdecydują się na emerytury częściowe, ale to nie jest żadne rozwiązanie –zwracał uwagę poseł Henryk Kowalski.

Wiek emerytalny nie został podniesiony od razu do 67 lat, tylko rośnie co kwartał o miesiąc. Kobiety osiągną ten wiek w 2040 r., a mężczyźni w 2020.

Na emeryturę częściową kobiety mogą przejść po ukończeniu 62 lat i co najmniej 35 latach okresów składkowych i nieskładkowych uprawniających do emerytury. Mężczyźni mogą skorzystać z rozwiązania, gdy skończą 65 lat i mają co najmniej 40 lat okresów składkowych i nieskładkowych.

RIRM

drukuj