fot. PAP/Mateusz Marek

Byli opozycjoniści sprzeciwiają się odbieraniu prawa do obrony M. Banasiowi

„Wyrażamy stanowczy protest przeciw publicznemu szkalowaniu i linczowaniu człowieka bez wyroku sądowego i prawa do obrony” – czytamy w liście byłych opozycjonistów krakowskich w sprawie Mariana Banasia.

Byli opozycjoniści, którzy niegdyś stawiali opór władzy ludowej, dziś stanowczo sprzeciwiają się odbieraniu prawa do obrony prezesowi Najwyższej Izby Kontroli Marianowi Banasiowi.

– Nagonka rozpętana przez lewicowe media i polityków przeciw Panu Marianowi Banasiowi i metody stosowane w tej walce jako żywo przypominają PRL. Nawet partia rządząca, dla której zrobił tak wiele, nie chce mu zapewnić prawa do uczciwej obrony – czytamy w liście byłych opozycjonistów krakowskich skierowanym do marszałka Sejmu, premiera, ministra sprawiedliwości i prezesa PiS.

Pracując w Ministerstwie Finansów, Marian Banaś skutecznie ścigał przestępców VAT-owskich. Jego zasługi są w tym obszarze bezsporne – mówi w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja były minister obrony narodowej prof. Romuald Szeremietiew.

– Trzeba zwrócić uwagę, jaki rodzaj działalności przez ostatni czas prowadził Marian Banaś w Ministerstwie finansów. Skutecznie ścigał przestępców VAT-owskich. Jego zasługi są w tym obszarze bezsporne. Zresztą rząd, zanim doszło do tej całej afery, informował, że jego działalność przyczyniła się do wzrostu wpływów finansowych do budżetu państwa – wskazuje prof. Romuald Szeremietiew.

Sprawa Mariana Banasia dotyczy jego oświadczeń majątkowych, które skontrolowało CBA, a następnie śledczy złożyli zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Publicysta red. Witold Gadowski zwraca jednak uwagę, że błędy w oświadczeniach majątkowych są wśród polityków dość powszechne.

– Niezaprzeczalnie po stronie pana Banasia są nieścisłości związane z oświadczeniami majątkowymi, ale gdyby chcieć szukać u osób życia publicznego, to byłby istny pogrom w polskim świecie politycznym – zaznacza Witold Gadowski.

Dlatego, jak dodaje dziennikarz, być może należy szukać innych przyczyn ofensywy wobec Mariana Banasia.

– Marian Banaś nie jest związany z żadną frakcją w obozie władzy i byłby rzeczywiście niezależnym prezesem NIK, a to sprawia zagrożenie dla osób, które mają się czego obawiać – podkreśla Witold Gadowski.

Stąd apel o prawo do sądu i prawo do obrony, które w myśl konstytucji przysługuje każdemu obywatelowi.

– Tu nie chodzi o ocenę, czy pan Marian Banaś jest winny stawianym mu zarzutom. Tu chodzi o to, w jaki sposób jest traktowany jeszcze przed jakimkolwiek postępowaniem prokuratorskim – wskazuje rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie dr Jerzy Bukowski.

Pełna treść apelu dostępna jest [TUTAJ].

TV Trwam News

drukuj