Branża mleczarska szacuje straty

Na rosyjskim embargu obejmującym produkty mleczarskie, najbardziej stracą producenci serów – alarmują przedstawiciele organizacji i firm mleczarskich. Branża szacuje straty i poszukuje nowych rynków zbytu.

W ubiegłym roku Polska wyeksportowała produkty mleczarskie za 1 mld 600 mln euro z tego 10 proc. trafiło do Rosji. Według rosyjskiej służby celnej, import produktów mleczarskich z Polski wyniósł 193 mln dolarów. Oprócz serów do Rosji sprzedawane jest, m.in. mleko, masło, śmietana i tzw. galanteria mleczarska: jogurty i twarożki.

Senator Jerzy Chróścikowski, przewodniczący NSZZ RI „S” podkreśla, że rząd powinien szybko działać ws. rekompensat z UE dla polskich rolników i producentów, bo straty będą systematycznie wzrastać.

– Jeśli te straty już będą ponoszone, to muszą być one jak najszybciej wdrożone, żeby rolnicy mogli z nich później skorzystać. Jeśli będzie tak, że rolnik nie zgłosi w terminie, czy nawet nie będzie miał możliwości potwierdzenia dokumentów, wówczas nie uzyska żadnej rekompensaty z tego tytułu. Nie chodzi już o ilość, o to, jaka kwota zostanie przyznana, ale żeby była spełniona zasada. To jest zadanie dla ministra. Zadaniem całego rządu jest naciskanie na to, żeby utworzyć specjalny fundusz solidarnościowy. Ta sytuacja nie jest sytuacją nową. Co najmniej od pół roku wiemy o tym, że reperkusje nakładane na Rosję i odwrotnie, muszą być wsparte ze strony całej UE – zauważył senator Jerzy Chróścikowski. 

Premier Rosji Dmitrij Miedwiediew ogłosił w ubiegły czwartek, że jego kraj wprowadza zakaz importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału z UE, Stanów Zjednoczonych, Australii, Kanady i Norwegii. Polscy producenci chcą zbadać rynek chiński oraz Ameryki Płd. pod kątem eksportu.

RIRM

drukuj