fot. pixabay.com

Brak porozumienia między związkowcami a PAŻP może skutkować drastycznym ograniczeniem liczby obsługiwanych samolotów na warszawskich lotniskach

Wciąż nie ma porozumienia między związkami zawodowymi kontrolerów ruchu lotniczego a Polską Agencją Żeglugi Powietrznej. Spór dotyczy oczekiwań finansowych, których agencja nie jest w stanie zrealizować.

Choć z opóźnieniami, w całym kraju samoloty jeszcze lądują. Jeśli jednak nie dojdzie do porozumienia między związkowcami a Polską Agencją Żeglugi Powietrznej, na warszawskich lotniskach będzie obsługiwany tylko co trzeci planowany lot. Maszyny będą mogły lądować między 9.30 a 17.00 –  poinformował Piotr Samson, prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego.

– To, co zakładamy, to jest kasacja 300 lotów z i do Warszawy od 1 maja – powiedział Piotr Samson.

Negocjacje trwają. Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury, ogłosił, że jest pełne poparcie dla postulatów związkowców dotyczących bezpieczeństwa.

– Polska Agencja Żeglugi powietrznej zgodziła się na wszystkie postulaty strony społecznej, które dotyczyły bezpieczeństwa lotów. To m.in. przywrócenie zasady pracy w obsadzie dwuosobowej – zaznaczył Andrzej Adamczyk.

Kością niezgody pozostają wynagrodzenia kontrolerów lotów. Związkowcy domagają się podwyżek. Obecnie w Warszawie zarabiają średnio ponad 33 tysiące złotych. Kontrolerzy na lotniskach regionalnych mogą liczyć na ponad 18 tysięcy złotych. Jednak z premiami i różnymi dodatkami pensje są dużo wyższe.

– Średnie godzinowe zarobki polskich kontrolerów plasowały ich na drugim miejscu w Europie – wskazał minister infrastruktury.

Związkowcy domagają się też skrócenia czasu pracy. Jednak według oficjalnych statystyk, Polscy kontrolerzy są na przedostatnim miejscu w Europie, jeśli chodzi o liczbę godzin pracy. Na stole jest konkretna propozycja dla kontrolerów lotów – mówiła Anita Oleksiak, prezes Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

– Bardzo nam zależy, żeby to porozumienie podpisać. Chcemy dzisiaj rozmawiać dalej, uzgadniać warunki, ale to muszą być warunki, które są możliwe w ramach funkcjonowania naszej agencji – powiedziała Anita Oleksiak.

Chodzi o powrót do poziomu wynagrodzeń sprzed pandemii, gdy liczba operacji lotniczych była rekordowa, a pensje kontrolerów bardzo wysokie. Obecnie ruch lotniczy jest o blisko 1/3 mniejszy. Związkowcy liczą na interwencję premiera.

– Chcemy się dogadać, ale wy robicie wszystko, aby tak się nie stało. Dlatego też dzisiaj złożyliśmy w Kancelarii Premiera pismo bezpośrednio do pana premiera Mateusza Morawieckiego – zaznaczył Andrzej Fenrych, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego.

Spełnienie warunków związkowców dotyczących finansów oznacza jedno.

– Może doprowadzić do konieczności podwyższenia opłat za realizację przelotów, a co za tym idzie – możliwego wzrostu cen biletów lotniczych – wskazał Andrzej Adamczyk.

Rząd przygotowuje plan awaryjny, jeśli nie dojdzie do porozumienia. Część lotów odbywających się nad Polską będzie przekierowana do państw sąsiednich. Naszym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa ruchu lotniczego – mówił w sobotę premier Mateusz Morawiecki.

 

– Żeby jak największa część ruchu lotniczego na terytorium Rzeczpospolitej i nad terytorium Rzeczpospolitej została utrzymana – zapewnił szef rządu.

Jest to kluczowe również ze względu na sytuację na Ukrainie. Zablokowanie ruchu lotniczego w Polsce sparaliżuje dostawy pomocy humanitarnej i sprzętu wojskowego dla Ukrainy.

 TV Trwam News

drukuj