fot. flickr.com

Polscy lotnicy przejmą nadzór przestrzeni powietrznej państw bałtyckich

Za niespełna tydzień polscy lotnicy i samoloty F-16 rozpoczną dyżur bojowy w ramach NATO-wskiej misji nadzoru przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Dyżur potrwa cztery miesiące. Jutro w bazie Poznań-Krzesiny kontyngent zostanie uroczyście pożegnany.

Misja Baltic Air Policing polega na patrolowaniu przestrzeni powietrznej nad Litwą, Łotwą i Estonią, które nie mają własnego lotnictwa myśliwskiego.

W skład polskiego kontyngentu wejdą cztery samoloty F-16 i ok. 135 żołnierzy i pracowników wojska. Polscy lotnicy będą pełnili dyżury bojowe w systemie 24 godz. na dobę przez całą misję.

Tego typu działania prewencyjne mają szczególne znaczenie w kontekście rosyjskich powietrznych prowokacji, które ostatnio miały miejsce np. w pobliżu Alaski – powiedział poseł Michał Jach, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Chodzi tu o Rosjan, którzy lotami nad granicą wód terytorialnych lub lądową prowokują. Czasami nawet wlatują na terytorium tak, żeby poderwać parę dyżurną. Wtedy dyżurni startują i ich przechwytują, czyli podlatują do nich i kontaktem wzrokowym pilnują, czy wkroczyli oni na terytorium NATO. Na tym ta praca ma polegać. Takich incydentów było wiele, jednak teraz Rosjanie przenieśli prowokacyjne loty na teren Alaski – wskazał Michał Jach.

Polska weźmie udział w misji po raz siódmy. Po raz pierwszy natomiast wyśle wielozadaniowe samoloty F-16, a nie myśliwce MiG-29.

Dyżur polskich lotników rozpocznie się 1 maja i potrwa do 31 sierpnia.

RIRM

drukuj