fot. PAP/Andrzej Grygiel

Bielska prokuratura skierowała do sądu oskarżenia ws. katastrofy w Szczyrku

Bielscy śledczy skierowali w poniedziałek do Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej akt oskarżenia w sprawie wybuchu gazu i zawalenia domu w Szczyrku, w wyniku czego zginęło osiem osób. Oskarżenie objęło sześć osób, w tym trzy odpowiedzialne za wybuch – podała bielska prokuratura okręgowa.

Do tragedii doszło wieczorem 4 grudnia 2019 roku. Wybuch gazu zniszczył całkowicie trzykondygnacyjny dom. Ratownicy znaleźli w gruzach ciała ośmiu ofiar, w tym czworga dzieci. Śledczy ustalili, że istniał ścisły związek między wybuchem gazu a pracami budowlanymi prowadzonymi pod ulicą, przy której stał zniszczony dom. Rozszczelniony został przebiegający pod drogą gazociąg.

Rzecznik bielskiej prokuratury okręgowej Agnieszka Michulec poinformowała, że akt oskarżenia objął sześć osób, w tym trzy bezpośrednio odpowiedzialne za wybuch: Romana D., szefa firmy budowlanej, która zleciła wykonanie przewiertu, Marcina S., operatora wiertnicy, a także jego pomocnika Józefa D. Przed sądem odpowiedzą za złamanie art. 163 Kodeksu karnego. Dotyczy on sprowadzenia pożaru i zawalenia się budynku, w wyniku czego śmierć poniosło osiem osób. Grozi im do 12 lat więzienia.

Trzy pozostałe osoby objęte oskarżeniem odpowiedzą m.in. za fałszowanie i posługiwanie się fałszywą dokumentacją dotyczącą realizacji budowy nitki gazociągu. Mieli oni też składać fałszywe zeznania. Zarzuty dla nich nie mają związku z samą katastrofą. Są to pracownicy innej firmy, realizującej inwestycję związaną z rozbudową sieci gazowej. Nie są związani z trzema pierwszymi podejrzanymi. Za składanie fałszywych zeznań grozi do 8 lat więzienia, a za fałszowanie dokumentacji i posługiwanie się nią do 5 lat.

Spośród sześciu oskarżonych w areszcie przebywa Roman D. Operator wiertnicy i jego pomocnik przebywają już na wolności. Wobec trzech pozostałych oskarżonych zastosowane zostały wolnościowe środki zapobiegawcze, m.in. dozory policyjne, zakaz opuszczania kraju i poręczenia majątkowe.

Prokurator Agnieszka Michulec przypomniała, że w śledztwie przesłuchano kilkadziesiąt osób. Zgromadzono szereg opinii biegłych m.in. z zakresu gazownictwa, budownictwa, geodezji i geologii, a także – finalnie – kompleksową ekspertyzę Szkoły Głównej Pożarniczej w Warszawie, która dała odpowiedź na pytanie o przyczyny wybuchu. Dokonano też dokładnej wyceny strat, nie tylko domu, który runął, ale również sąsiadujących z nim.

PAP

drukuj