fot. flickr.com

Belgia: sąd za odmowę eutanazji

Władze katolickiego domu spokojnej starości w Belgii staną przed sądem za odmowę wykonania w ośrodku eutanazji 74-letniej kobiety chorej na nowotwór. O sprawie napisał portal wpolityce.pl

Placówkę oskarżyła córka chorej. Według niej odmowa spowodowała u jej matki „ogromne cierpienie psychiczne i fizyczne”. Ostatecznie, chora kobieta została przewieziona do innej placówki.

Dr Hanna Wujkowska, bioetyk, podkreśla, że dziś zwolennicy eutanazji usprawiedliwiają zabicie człowieka np. wysokimi kosztami leczenia chorych, starszych ludzi. Umniejszana jest wartość cierpienia – zauważa ekspert.

– Lekarze, pielęgniarki, wszyscy pracownicy medyczni mają prawo odwoływać się do klauzuli sumienia i oczywiście odmawiać wykonania tego, co jest przeciwko człowiekowi. Jesteśmy ludźmi i jako ludzie odmawiamy zabijania drugiego człowieka, nawet w imię takich najbardziej wrażliwych i pokrętnych tłumaczeń. Bo ktoś uważa rzeczywiście, że czyjeś życie może być mało wartościowe czy że jest w nim dużo cierpienia, chce uwolnić tego człowieka od bólu – ale to dlatego, że jest tak naprawdę egoistą. Taki człowiek nie umie poradzić sobie z własnym problemem, natomiast podejmuje decyzje w imieniu osoby chorej, która bardzo często chce żyć – nawet cierpiąc – wyjaśnia dr Hanna Wujkowska.

Sprawa ta ciągnie się od 2011 r., jednak nabrała rozgłosu, gdy metropolita Brukseli ks. abp Jozef De Kesel oświadczył, że żaden ośrodek katolicki nie może być zmuszany do przeprowadzania tzw. aborcji czy eutanazji.

Zwolennicy eutanazji w tym kraju  domagają się, by wszystkim ośrodkom, które odmawiają jej wykonania, zostały odebrane publiczne fundusze.

W Belgii eutanazja jest legalna od 2002 r., ale od tamtego czasu zliberalizowane prawo pozwala nawet na zabijanie dzieci.

Według danych jednego z portali w 2003 r. odnotowano w tym kraju 235 przypadków eutanazji, a w 2013 r. aż 1 tys. 816.

RIRM

drukuj