fot. PAP/Leszek Szymański

B. Mickiewicz z „Solidarności”: Poziom zwolnień grupowych wzrósł rok do roku o 75 proc. Próbujemy robić wszystko, aby zadbać o pracowników. Niestety takiej pomocy nie ma ze strony rządu

Rok do roku 2024-2025 poziom zwolnień grupowych wzrósł o 75 proc. To jest naprawdę ogromny wzrost. W pierwszym kwartale bieżącego roku do zwolnień grupowych zgłoszonych zostało ponad 75 tysięcy pracowników. Próbujemy robić wszystko, aby zadbać o pracowników. Niestety takiej pomocy nie ma ze strony rządu – zaznaczył Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, podczas „Polskiego punktu widzenia” w TV Trwam.

Bartłomiej Mickiewicz ocenił relacje między związkowcami a rządzącymi.

– To pozorowany dialog społeczny. Oczywiście rozmawiamy, oczywiście argumenty jakieś mamy, ale realizowane to jest w sposób taki, który jest założony wcześniej. Doskonałym przykładem jest tu Rada Dialogu Społecznego. Docierają do nas sygnały z każdej strony o tym, że strona rządowa przychodzi z konkretnymi założeniami, które nie są negocjowane. Założenia są po prostu przedstawiane i ewentualnie w niektórych przypadkach konsultowane, ale bez praktycznie żadnej możliwości negocjacji. Tak dialog społeczny nie może wyglądać – powiedział zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.

Zastrzeżeń do obecnej ekipy rządzącej jest więcej. Kluczowym przykładem są zwolnienia grupowe.

– Strona rządowa twierdzi, że tych zwolnień, może nie to, że nie ma, ale że są marginalne. Zobaczmy: rok do roku 2024-2025 poziom zwolnień grupowych wzrósł o 75 proc. To jest naprawdę ogromny wzrost. W pierwszym kwartale 2025 roku do zwolnień grupowych zgłoszonych zostało ponad 75 tysięcy pracowników. Oczywiście w tych zwolnieniach grupowych są zwolnienia w Poczcie Polskiej, co nie wygląda tak – jak twierdzi strona rządowa – że są to tylko zmiany umów o pracę (…). Mamy także nierozwiązaną sytuację jednego z przedsiębiorstw – zwolniono kilkaset osób, ludzie nie dostali świadectw pracy,  nie dostali odpraw. Po prostu z dnia na dzień stracili pracę. Nie wiedzieli, co ze sobą zrobić. Jako Związek interweniowaliśmy nawet na forum europejskim w tym zakresie. Pomagamy pracownikom. Niestety takiej pomocy nie ma ze strony rządu. Próbujemy robić wszystko, aby zadbać o pracowników – wskazał rozmówca.

Gość TV Trwam zwrócił uwagę na jeszcze inne problemy: koszty energii i zielony ład.

– To jest ewidentna przyczyna ucieczki bardzo wielu przedsiębiorstw z Polski. Nie tylko z Polski, ale i z Europy. Nie dziwi mnie to kompletnie. Nie dziwi mnie to zupełnie ze względu na to, że to są warunki ekonomiczne. Europa jest absolutnie niekonkurencyjna w stosunku do jakiegokolwiek innego kontynentu – powiedział.

Problem ze znalezieniem pracy mają także młodzi. W maju 2025 roku stopa bezrobocia w grupie wiekowej osób do 25 lat wyniosła w Polsce rekordowe 13,5 proc.

– Tutaj mi się przypominają czasy kilku ładnych lat wstecz, kiedy wszyscy ci ludzie w tak właśnie młodym wieku, którzy nie mogli znaleźć pracy w Polsce, podjęli się emigracji. Część wróciła, część nie wróciła (…). Jeżeli szybko się z tym czegoś nie zrobi, to znów będziemy mieli sytuację, gdzie młodzi, wykwalifikowani ludzie będą kształcili się, zarabiali i pracowali na inny kraj niż Polska – podkreślił Bartłomiej Mickiewicz.

„Solidarność” – jak wskazał gość TV Trwam – wiąże ogromne nadzieje z prezydenturą Karola Nawrockiego.


radiomaryja.pl

 

drukuj