fot. PAP/Paweł Supernak

Awaria w warszawskiej oczyszczalni „Czajka”. Co mówią eksperci?

Jest ekspertyza o przyczynach awarii w warszawskiej oczyszczalni ścieków „Czajka”. Eksperci przekonują, że trudno wskazać jednego winnego i mówią o ukrytej wadzie jednego z elementów. Dla warszawskich radnych Prawa i Sprawiedliwości dokument niewiele wyjaśnia.

Eksperci Politechniki Warszawskiej opisali przebieg awarii. Proces podzielili na dwie fazy.

– Pierwszą, inicjującą, rozpoczęło gwałtowne rozerwanie łącznika, czyli krótkiego odcinka rury – wskazał prof. Zbigniew Kledyński, jeden z ekspertów badających przyczyny awarii.

To rura o długości 64 cm i średnicy 160 cm. Rozerwanie łącznika sprawiło, że wypływające pod dużym ciśnieniem ścieki dostały się pod rurociągi i wyparły żelbetonową płytę ku górze. To doprowadziło do dalszych uszkodzeń. W drugiej fazie rozpoczęło się opadanie tych elementów. Dziś ekspertom trudno jest wskazać, dlaczego doszło do rozerwania łącznika.

– Bezpośrednią przyczyną było wprawdzie rozerwanie tego łącznika, ale na skutek wady ukrytej; wady, która skumulowała się na skutek splotu niekorzystnych czynników – oznajmił prof. Zbigniew Kledyński.

W ekspertyzie pada sugestia, że łącznik mogły uszkodzić obciążenia z procesu montażu. Element był przycinany na budowie. Jakość takiego przycięcia – w warunkach budowy – jest dużo gorsza niż w przypadku wykończenia fabrycznego. Powstałe nierówności mogły prowadzić do naprężeń i uszkodzenia. Miejsce, w którym doszło do awarii jest szczególne, bo rurociąg stalowy przechodzi tam w rurociąg kompozytowy. Takie wyjaśnienia nie przekonują warszawskich radnych z PiS.

„Awaria #Czajka – czyli nic się nie stało. Tuż po kampanii prezydenckiej ruszyła operacja zamiatania tematu pod dywan. / Maciej Binkowski, radny PiS w Warszawie” – napisał na Twitterze radny Maciej Bingkowski.

Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji na pełne odtworzenie układu przesyłowego wydało 45 mln zł. Ekspertyza trafiła już do ubezpieczyciela. Spółka chce odzyskać środki włożone w naprawę. Ale to nie musi być koniec.

– Przygotowujemy, analizujemy właśnie możliwości ewentualnych dochodzeń na drodze prawnej, wynikających z zawartych wcześniej kontraktów – mówiła prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Renata Tomusiak.

Po awarii w oczyszczalni „Czajka” ścieki na ogromną skalę zostały zrzucone do Wisły. By uniknąć katastrofy ekologicznej, rząd wyszedł z propozycją tymczasowego rurociągu. Projekt się sprawdził.

TV Trwam News

drukuj