Opłaty za śmieci

Po decyzji Sejmu, który przyjął ustawę o gospodarce odpadami, Warszawa musi obniżyć ceny za wywóz śmieci. Górny limit opłat ma wynieść 150 zł dla gospodarstwa domowego.

150 zł miesięcznie – tyle maksymalnie ma zapłacić gospodarstwo domowe, jeśli gmina rozlicza opłaty za odpady według ilości zużytej wody. Sejm uchwalił w minioną środę ustawę ograniczającą wysokość opłat za śmieci.

– Dzisiaj rachunki polskiej rodziny to: 200, 300, 400, 500, a nawet ponad 1000 zł. Nawet emeryci potrafią zapłacić nie za wodę, ale za odpady, których de facto nie produkują. Dlatego postanowiłem wprowadzić rozwiązanie, które narzuca maksymalną kwotę, to jest kwotę 150 zł, chroniąc przed gigantycznymi kosztami – wskazał Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i środowiska.

To dobra wiadomość szczególnie dla warszawiaków i gmin, gdzie ceny za wywóz śmieci są wysokie.

– Stołeczny ratusz nie ma wyboru, nie może się nie przychylić i teoretycznie te opłaty powinny być niższe niż 150 zł – podkreślił Wiktor Klimiuk, radny PiS m. st. Warszawy.

W Warszawie od 1 kwietnia obowiązuje nowa stawka opłaty miesięcznej za odpady dla właścicieli domów jednorodzinnych i wielolokalowych. Naliczana jest na podstawie średniego zużycia wody. To koszt ok. 13 zł za 1 m3. Stawki te uderzają zwłaszcza w rodziny wielodzietne, które zużywają dużą ilość wody. Drastyczne podwyżki są jednak niezgodne z prawem.

– Mamy już dwa wyroki sądów administracyjnych, które mówią, że Warszawa uchwaliła te zasady niezgodnie z ustawą. Te wyroki mogą doprowadzić nawet do tego, że stolica będzie musiała zwracać wszystkie te nadwyżki, które miła ponad stare opłaty. Czekamy jeszcze na wyroki NSA – akcentował Wiktor Klimiuk.

Podwyżki za śmieci dotyczą także innych gmin, m.in. na Lubelszczyźnie. To wynik  wielu problemów, w tym z ich utylizacją.

– Podam przykład odpadów bio. Gmina wiejska, aczkolwiek mamy miejscowości podmiejskie z pięknymi ogrodami, te odpady wywozi na składowisko. One tam zalegają, ponieważ nie ma w okolicy ani biogazowni, ani dużej kompostowni, gdzie można byłoby takie odpady zamienić, przetworzyć – powiedziała wójt gminy Jastków, Teresa Kot.

Jednak to także problem wielu zaniedbań ze strony władz poszczególnych samorządów. Tak jest w Warszawie – wskazał wiceminister klimatu i środowiska, Jacek Ozdoba.

– To przede wszystkim skansen inwestycyjny. I to nie są moje słowa, tylko sekretarza miasta, który wcześniej był prezesem MPO. On sam powiedział, że Warszawa ma w tej chwili tak dużą lukę inwestycyjną, że zrezygnowała z dotacji unijnych, dzisiaj Warszawiacy ponoszą tego konsekwencję – powiedział Jacek Ozdoba.

Stolica nie ma nowoczesnej spalarni śmieci ani sortowni. Przyjęta przez Sejm nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach trafi teraz do podpisu prezydenta Andrzeja Dudy.

 

TV Trwam News

drukuj