fot. PAP/Jacek Turczyk

Atak środowisk liberalnych na ministra zdrowia za wprowadzenie pigułki „dzień po” jako dostępnej tylko na receptę

Nie ustają ataki feministek i środowisk lewicowo – liberalnych, w tym Platformy Obywatelskiej na ministra zdrowia za wprowadzenie pigułki „dzień po” na receptę.

Wystąpienie generalne do ministra zdrowia wystosował Rzecznik Praw Obywatelskich. Adam Bodnar twierdzi on, że rząd działa w ten sposób na szkodę kobiet.

Szef resortu zdrowia Konstanty Radziwłł powiedział wczoraj, że pigułka „dzień po” ma silne działanie, niesie ryzyko dla zdrowia i jak inne hormonalne środki antykoncepcyjne będzie na receptę. Podał też medyczne uzasadnienie swojej decyzji.

Resort przygotował już projekt regulacji, w myśl których hormonalne środki antykoncepcyjne do stosowania wewnętrznego będą sprzedawane jedynie na receptę – poinformował minister Konstanty Radziwiłł.

 – Jako minister przygotowałem projekt regulacji, która konsekwentnie, do dotychczasowych regulacji, uznających praktycznie 100 procent poza jednym preparatem, środków o działaniu antykoncepcyjnym za preparaty o silnym działaniu i potencjalnie niosące za sobą różnego rodzaju ryzyka za dostępne tylko na receptę. Przygotowałem regulację, która uznaje, że również ten jeden preparat, który z niewiadomego powodu – a być może z powodu lobbingu firmy, która chciała go sprzedawać w większej ilości – trafił na miejsce które nie jest mu należne, tzn. na status leków dostępnych bez recepty i to w dodatku dla 15-letnich dziewczynek – powiedział Konstanty Radziwiłł.

Tymczasem Fundacja „Pro – prawo do życia” zaapelowała do ministra zdrowia o całkowity zakaz sprzedaży tego preparatu w polskich aptekach.

Działacze Pro-life podkreślają, że „zażycie pigułki ellaOne powoduje śmierć poczętego człowieka, a następnie poronienie. Pigułka wywołuje również niekorzystne skutki zdrowotne dla kobiet.

RIRM

drukuj