fot. fb/Andrzej Maciejewski

A. Maciejewski: Do końca tego roku – myślę, że do września, października – wszystkie poszczególne partie mają czas do pewnego zadeklarowania się, w którym idą w kierunku, w jakiej formule i z kim

Wiele ugrupowań, stowarzyszeń ma wielkie ambicje, żeby wejść na polską scenę polityczną i coś zmieniać. Tymczasem w wyborach parlamentarnych w polskim systemie liczą się duzi, stabilni gracze, którzy mają struktury, zaplecze intelektualne – gdy chodzi o program –  i środki finansowe – powiedział Andrzej Maciejewski, politolog, ekspert w Instytucie Sobieskiego, w audycji „Aktualności dnia”  w Radiu Maryja.

Wybory parlamentarne coraz bliżej. Najprawdopodobniej odbędą się one jesienią 2027 roku.

Pamiętajmy, że to prezydent rozpisuje wybory. Z reguły jest to gdzieś końcówka czerwca, początek lipca. Do końca tego roku – myślę, że do września, października – wszystkie poszczególne partie mają czas do pewnego zadeklarowania się, w którym idą w kierunku, w jakiej formule i z kim. Tego czasu – patrząc z perspektywy tych partii – jest bardzo mało, bo żeby znowu startować w skali całego kraju, partia czy partie muszą mieć struktury i pieniądze – mówił Andrzej Maciejewski.

Wiele ugrupowań, stowarzyszeń ma wielkie ambicje, żeby wejść na polską scenę polityczną i coś zmieniać. Tymczasem w wyborach parlamentarnych w polskim systemie liczą się duzi, stabilni gracze, którzy mają struktury, zaplecze intelektualne – gdy chodzi o program –  i środki finansowe – podkreślił politolog.

– Jeżeli tych rzeczy mniejsi nie mają, muszą się skierować na formułę koalicji, współpracy, umów albo przynajmniej nieprzeszkadzania sobie, po to, żeby ewentualnie powalczyć w tych wyborach – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Andrzej Maciejewski zwrócił uwagę na polską scenę polityczną. Jak zauważył, Lewica jest podzielona, a Partia Razem ma problem decyzyjności. Z kolei nieistniejącym bytem stała się Polska 2050.

Jeżeli to była partia na poziomie 600 osób w strukturach i oni się podzielili na dwie grupy, to tak naprawdę stali się takimi „ugrupowaniami kanapowymi”. Im szybciej więc zadeklarują wejście do jednej z grup – czy to będzie PSL, czy Koalicja Obywatelska – tym dla nich lepiej. Ale obawiam się – na ile znam sytuację z pozycji byłego posła – że nie mają tych szans. Zmarnowali wcześniejszy czas, kiedy byli w parlamencie – wskazał politolog.

Gość Radia Maryja odniósł się także do Konfederacji. Jak twierdził, jest ona jak Partia Razem.

Można być zawsze wieczną opozycją, tylko pytanie, jak długo wyborcy chcą mieć wieczną opozycję i głosować na wiecznych opozycjonistów, którzy tylko siedzą i punktują? Żeby robić coś, robić lepiej i nie być wieczną opozycją, to trzeba wejść do koalicji. Z kolei, żeby wejść do koalicji, to trzeba zrealizować pewne punkty w sposób racjonalny. Nie ukrywajmy, w każdej koalicji, każdy z partnerów musi sam wystawić swoje istotne punkty, ale w sposób realny, ze świadomością tego, że druga strona też to musi zaakceptować, przyjąć –  powiedział Andrzej Maciejewski.

Cała rozmowa z Andrzejem Maciejewskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj