Prof. K. Szczucki: Mniejsi koalicjanci zaczęli rozumieć, iż Donald Tusk ich niszczy i wchłania, więc próbują walczyć o niezależność, samodzielność, a to wszystko powoduje, że nie są w stanie porozumieć się, jak ten rząd ma wyglądać
Rząd został zbudowany na nienawiści wobec Prawa i Sprawiedliwości oraz przywiązaniu do stanowisk. To był skok na pieniądze, stanowiska i chęć wyeliminowania środowiska patriotycznego, katolickiego z życia publicznego, a wszystko to połączone ze słynnym opiłowywaniem katolików, o którym mówił Sławomir Nitras. Wybory prezydenckie i wygrana Karola Nawrockiego pokazało rządzącym, że próba wyeliminowania nas z życia publicznego się nie udała. Polacy mają swój rozum i wiedzą, co jest dobre dla Polski. To przypomniało rządzącym, że w zasadzie nic poza nienawiścią do prawicy ich nie łączy. Mniejsi koalicjanci zaczęli rozumieć, iż Donald Tusk ich niszczy i wchłania, więc próbują walczyć o niezależność, samodzielność, a to wszystko powoduje, że nie są w stanie porozumieć się, jak ten rząd ma wyglądać. Być może rekonstrukcja nastąpi na najbliższym posiedzeniu Sejmu, ale pamiętajmy, iż o dacie powołania nowych ministrów decyduje prezydent i nie wiadomo, czy Andrzej Duda znajdzie czas w kalendarzu, żeby od razu w lipcu dokonać tych zmian – mówił prof. Krzysztof Szczucki, poseł PiS, były minister edukacji i nauki i były prezes Centrum Legislacji Rządu, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W ostatnich miesiącach koalicja rządząca w Polsce przeżywa poważne problemy wewnętrzne. Konflikt między koalicjantami, wynikający z rywalizacji o stanowiska i wpływy, odsłonił głębokie podziały w obrębie ekipy rządzącej. W tle tych napięć pojawia się także kwestia relacji z prezydentem oraz możliwa rekonstrukcja rządu, która może wywołać dalsze turbulencje polityczne w nadchodzących tygodniach.
– W koalicji jest poważny konflikt od 13 grudnia 2023 roku, czyli wtedy, kiedy ten rząd powstał. Rząd został zbudowany na nienawiści wobec Prawa i Sprawiedliwości oraz przywiązaniu do stanowisk. To był skok na pieniądze, stanowiska i chęć wyeliminowania środowiska patriotycznego, katolickiego z życia publicznego, a wszystko to połączone ze słynnym opiłowywaniem katolików, o którym mówił Sławomir Nitras. Wybory prezydenckie i wygrana Karola Nawrockiego pokazało rządzącym, że próba wyeliminowania nas z życia publicznego się nie udała. Polacy mają swój rozum i wiedzą, co jest dobre dla Polski. To przypomniało rządzącym, że w zasadzie nic poza nienawiścią do prawicy ich nie łączy. Mniejsi koalicjanci zaczęli rozumieć, iż Donald Tusk ich niszczy i wchłania, więc próbują walczyć o niezależność, samodzielność, a to wszystko powoduje, że nie są w stanie porozumieć się, jak ten rząd ma wyglądać. Być może rekonstrukcja nastąpi na najbliższym posiedzeniu Sejmu, ale pamiętajmy, iż o dacie powołania nowych ministrów decyduje prezydent i nie wiadomo, czy Andrzej Duda znajdzie czas w kalendarzu, żeby od razu w lipcu dokonać tych zmian. Być może zmian będzie dokonywał już Karol Nawrocki, co może być o tyle ciekawe, że przecież środowisko rządzących do niedawna kwestionowało ważność jego wyboru. To wszystko powoduje, iż relacja na linii prezydent-rząd może być w najbliższych tygodniach bardzo napięta – wskazał prof. Krzysztof Szczucki.
Społeczeństwo w Polsce zaczyna coraz bardziej rozliczać rządzących. Choć w 2023 roku wiele osób uwierzyło w projekt Trzeciej Drogi, który miał wnieść nową jakość do polityki, szybko okazało się, że partie takie jak Polskie Stronnictwo Ludowe czy Polska 2050 powielają stare schematy i całkowicie wpisały się w agendę Donalda Tuska. Ostatnie sondaże pokazują bardzo niskie poparcie dla tych ugrupowań. W tej sytuacji pojawia się coraz większa presja na szybsze przeprowadzenie wyborów, by Polacy mieli możliwość ponownego wybrania swojej drogi.
– Bardzo cieszy mnie to, że społeczeństwo zaczyna powoli rozliczać ekipę rządzącą. To pokazuje, iż Polacy są ludźmi roztropnymi i mądrymi. W 2023 roku wielu dało się zwieść projektowi Trzeciej Drogi, myśleli, że wprowadzają do Sejmu nową jakość. Niemniej jednak nasi obywatele szybko się zreflektowali i zobaczyli, że to nie jest żadna nowa jakość. Polskie Stronnictwo Ludowe i Polska 2050 mają tak niskie poparcie, dlatego że wpisali się całkowicie w agendę Donalda Tuska, a Polacy nie chcieli realizacji tej agendy, bo gdyby chcieli, to Platforma Obywatelska wygrałaby wybory. Przypomnijmy, iż najlepszy wynik miało Prawo i Sprawiedliwość. Teraz te małe partie koalicyjne spotyka ze strony obywateli kara w postaci niskiego poparcia. Oni próbują się jakoś ratować, natomiast uważam, że naszym zadaniem jako Prawa i Sprawiedliwości jest dążenie do tego, by w Polsce jak najszybciej odbyły się wybory. Nie jest właściwą drogą budowanie rządu z Polskim Stronnictwem Ludowym czy z Polską 2050. Uważam, iż te partie się skompromitowały poparciem dla Rafała Trzaskowskiego i Donalda Tuska. Głęboko wierzę w to, że Polacy widzą, iż lata 2015-2023, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, były dla Polski dobrym czasem – akcentował poseł PiS.
Ostatnie posiedzenie komisji finansów publicznych pokazuje wprost to, co obecnie dzieje się w koalicji rządzącej. Sejmowa komisja finansów publicznych przyjęła sprawozdanie z wykonania budżetu państwa wraz z projektem uchwały o udzieleniu rządowi absolutorium, po tym jak posiedzenie zostało przerwane i ściągnięto nieobecnych członków, by przesądzili wynik głosowania.
– To było zachowanie skandaliczne i głęboko niezgodne z regulaminem Sejmu. Jest taka zasada obowiązująca w Sejmie i na posiedzeniach komisji sejmowych, że kiedy rozpocznie się głosowanie, to trzeba je zakończyć i uszanować jego wynik. Nie można przerwać głosowania, nie podając jego wyniku. W tym przypadku oczywiste było to, iż rządzący nie mają większości, nie uchwalonoby pozytywnej opinii dla rządu, dlatego poseł Krystyna Skowrońska podpowiadała przewodniczącemu komisji, by złożył wniosek o przerwę. Oni wiedzieli, że nie zdobędą większości i złamali regulamin, przerywając głosowanie i dopraszając posłów, tak aby głosowanie przeprowadzić od nowa. Widać, że rządzący mają coraz więcej problemów z zebraniem większości. Wielu posłów zachowuje się zupełnie inaczej. Oni zastanawiają się, czy mają szansę być w kolejnym Sejmie i czy nie spotka ich odpowiedzialność za łamanie prawa – stwierdził były prezes Centrum Legislacji Rządu.
Całą rozmowę z prof. Krzysztofem Szczuckim można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl




