CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=801520

80 lat temu 17-letnia Danuta Siedzikówna „Inka” padła ofiarą mordu sądowego

28 sierpnia 1946 roku, skazana wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Gdańsku, w więzieniu przy ul. Kurkowej została zastrzelona 17-letnia Danuta Siedzikówna „Inka”. Razem z nią uśmiercono Feliksa Zelmanowicza „Zagończyka”. Szczątki obojga IPN odnalazł w 2014 roku.

5 sierpnia 2026 roku Senat RP podjął przez aklamację uchwałę ws. 80. rocznicy śmierci Danuty Heleny Siedzikówny „Inki”. Uchwała głosi, że „postać Danuty Siedzikówny symbolizuje tragizm i heroizm pokolenia Żołnierzy Niezłomnych, których jedyną winą była miłość do Ojczyzny”.

Danuta Siedzikówna urodziła się 3 września 1928 roku w Guszczewinie koło Narewki, na skraju Puszczy Białowieskiej. Wychowała się w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Ojciec Wacław Siedzik, jako student Politechniki w Petersburgu, w 1913 r. został zesłany na Sybir za uczestnictwo w polskiej organizacji niepodległościowej. Kilkadziesiąt lat później w lutym 1940 r. został aresztowany przez NKWD i zesłany do katorżniczej pracy w kopalni złota w rejonie Nowosybirska. Po podpisaniu układu Sikorski-Majski pomimo wycieńczenia przedostał się do armii tworzonej przez gen. Władysława Andersa. Zmarł w 1943 roku. Pochowany został na cmentarzu polskim w Teheranie. Matka „Inki” Eugenia współpracowała z Armią Krajową. W listopadzie 1942 r. aresztowało ją Gestapo. We wrześniu 1943 roku, po ciężkim śledztwie, w czasie którego była torturowana, Niemcy zamordowali ją w lesie pod Białymstokiem.

„To była typowa polska, przedwojenna, inteligencka rodzina. Patriotyczna i religijna” – mówiła Luiza Łuniewska, autorka książki pt. „Szukając Inki. Życie i śmierć Danki Siedzikówny” (2016).

„Ludzie opowiadali, że Eugenia i Wacław to było bardzo kochające się małżeństwo. Mieli trzy córki – Wiesię, Irenę i Dankę, z których właśnie ta ostatnia, sprawiała najwięcej kłopotów, bo nie była taką typową panienką, tylko troszkę »chłopczycą«. Lubiła chłopięce zabawy, ciągle rozrabiała” – opowiadała.

„To był bardzo kobiecy dom, bo oprócz mamy i trzech córek, mieszkała jeszcze babcia Aniela, matka Wacława, i jego niepełnosprawna siostra, Jadzia. Przepiękne dzieciństwo i miała być piękna młodość…” – dodała Luiza Łuniewska.

Po śmierci matki, mając zaledwie 15 lat, Danuta razem z siostrą Wiesławą złożyła w grudniu 1943 r. przysięgę i wstąpiła do AK. Następnie odbyła szkolenie sanitarne. Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 roku podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka. W czerwcu 1945 roku wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa została aresztowana przez grupę NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Z konwoju uwolnił ją patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja „Konusa”, podkomendnego mjr. Zygmunta Szendzielarza, „Łupaszki”. W oddziale „Konusa”, a potem w szwadronach por. Jana Mazura „Piasta” i por. Mariana Plucińskiego „Mścisława”, była sanitariuszką. Przez krótki czas jej przełożonym był por. Leon Beynar „Nowina”, zastępca mjr. „Łupaszki”, znany później jako historyk i publicysta Paweł Jasienica.

Na przełomie 1945/46 roku, zaopatrzona w dokumenty na nazwisko Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn w powiecie Ostróda. Wczesną wiosną 1946 roku nawiązała kontakt z ppor. Zdzisławem Badochą „Żelaznym”, dowódcą jednego ze szwadronów „Łupaszki”. Do lipca 1946 roku służyła w tym szwadronie jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach przeciwko NKWD i UB. W lipcu 1946 roku została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne dla szwadronu – 20 lipca została aresztowana przez funkcjonariuszy UB i osadzona w więzieniu w Gdańsku.

„O śledztwie tak naprawdę wiemy tyle, ile ostało się w aktach. Są mity i legendy, które narastają wokół Danki, np. o żonach poległych milicjantów, które miały skatować dziewczynę w celi, jednak to bardzo mało prawdopodobne” – powiedziała Luiza Łuniewska.

„Śledztwo było bardzo brutalne. Możemy opierać się na tym, co przeżywały inne młode dziewczyny poddawane śledztwu w tym samym więzieniu. Tam było bicie, była przemoc, również seksualna, gdyż młodą dziewczynę najłatwiej złamać właśnie w ten sposób” – dodała.

3 sierpnia 1946 roku skazana została przez Wojskowy Sąd Rejonowy na podwójną karę śmierci za przynależność do organizacji, która „miała na celu usunięcie przemocą ustanowionych organów władzy zwierzchniej narodu i zmianę przemocą demokratycznego ustroju państwa polskiego”. W uzasadnieniu dodano, że „Inka” „dopuszczała się wielokrotnie zamachów na funkcjonariuszy UB i MO, SOK i żołnierzy Armii Czerwonej, członków organizacji politycznej”.

Wyrok był sprzeczny z obowiązującym wówczas prawem, gdyż „Inka” była nieletnia – 18 lat miała skończyć dopiero miesiąc później, 3 września.

PAP

drukuj