fot. PAP/Michał Szalast

W piątek wyrok sądu ws. byłego senatora Józefa Piniora oskarżonego o korupcję

Przed wrocławskim sądem zapadnie w piątek wyrok w procesie byłego senatora Józefa Piniora, jego asystenta Jarosława Wardęgi oraz dwóch innych współoskarżonych o wręczanie korzyści majątkowych. Zdaniem śledczych, senator miał przyjąć co najmniej 40 tys. zł.

Były senator klubu PO Józef Pinior oraz jego asystent Jarosław Wardęga (obaj godzą się na podawanie nazwisk) są oskarżeni o to, że przyjęli łapówki w kwocie co najmniej 40 tys. zł w zamian za załatwienie w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie korzystnego rozstrzygnięcia sprawy dolnośląskiego biznesmena Tomasza G. Korzyść majątkową w kwocie 20 tys. zł mieli im obiecać a wręczyć 6 tys. zł i 5 tys. zł również kolejni dwaj biznesmeni, którzy zabiegali o budowę kopalni kruszywa.

Pieniądze były m.in. wpłacane bezpośrednio na konto Piniora oraz przesyłane pocztą. Innym dowodem w sprawie są nagrania z podsłuchanych rozmów, podczas których oskarżeni domagają się wpłat i przelewów. Oskarżeni twierdzili, że były to pożyczki, a nie łapówki. Natomiast Pinior podkreślał, że jego interwencje w urzędach nie były uzależnione od tych korzyści majątkowych.

W piątek, 14 lutego przed Sądem Rejonowym Wrocław Śródmieście zakończył się ten proces, a wyrok sąd postanowił ogłosić 28 lutego. Prokurator zażądał kar po 3,5 roku bezwzględnego więzienia dla Piniora i Wardęgi oraz kar roku i 8 miesięcy bezwzględnego więzienia dla osób wręczających łapówki.

Obrońcy i sami oskarżeni w ostatnim słowie prosili sąd o uniewinnienie.

Śledztwo w tej sprawie prowadził Wielkopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu.

Pinior został oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie co najmniej 40 tys. zł w zamian za załatwienie w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz w Komendzie Głównej PSP korzystnego rozstrzygnięcia sprawy Tomasza G., biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku. Do popełnienia tego przestępstwa miało dojść w 2015 r. O współudział został oskarżony asystent b. senatora Jarosław Wardęga. Biznesmen Tomasz G. został oskarżony m.in. o udzielenie korzyści majątkowej osobom pełniącym funkcje publiczne w resorcie infrastruktury i w PSP.

Pinior i jego asystent zostali również oskarżeni o przyjęcie w 2015 r. obietnicy korzyści majątkowej w postaci 20 tys. zł i przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie odpowiednio 6 tys. zł i 5 tys. zł od podejrzanych Albina M. i Krystiana S. Według Prokuratury Krajowej w zamian za te pieniądze oskarżeni podjęli się załatwienia koncesji na wydobywanie kopalin i powoływali się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych.

Albin M. i Krystian S. zostali oskarżeni o wręczenie korzyści majątkowej senatorowi i jego asystentowi. Jej część miała zostać przekazana pracownikom zatrudnionym w określonych instytucjach państwowych i samorządowych w celu załatwienia koncesji. Według Prokuratury Krajowej „pieniądze dla senatora Józefa P. zostały wpłacone na jego rachunek bankowy i zostały przez niego przyjęte” a 5 tys. zł przekazane Jarosławowi W. zostały przez niego przyjęte, jednak nie zostały przekazane dalej osobom pełniącym funkcje publiczne”.

Na pierwszej rozprawie jawność była wyłączona ze względu na stan zdrowia jednego ze współoskarżonych. Wniosek o wyłączenie jawności procesu złożył wówczas Albin M. Ostatecznie sąd wyłączył jego sprawę do osobnego rozpatrzenia, dzięki czemu główny proces jest już jawny.

Pinior i Wardęga zostali zatrzymani wraz z innymi osobami pod koniec 2016 r. Były senator usłyszał zarzuty korupcji i płatnej protekcji. W grudniu 2016 r. poznański sąd prawomocnie oddalił wniosek prokuratury o jego aresztowanie.

W 2017 r. Pinior usłyszał też zarzut oszustwa. Sprawa dotyczy podejrzenia wyłudzenia przez niego 5 tys. zł za fikcyjny wykład. Ten proces również już trwa przed wrocławskim sądem. Wydział Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Poznaniu bada też, czy nie doszło do sfałszowania podpisów wyborców na listach poparcia dla Józefa Piniora jako kandydata na senatora. Śledztwo dotyczy wyborów w 2011 r. i w 2015 r.

Józef Pinior to jeden z liderów dolnośląskiej „Solidarności” w latach 80. Po 1989 r. był związany z różnymi formacjami lewicowymi. W latach 1998-1999 był wiceszefem Unii Pracy. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Parlamentu Europejskiego. W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat został senatorem, należał do klubu PO. Zarówno w PE, jak i w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. W 2015 r. przegrał w wyborach do Senatu.

1 grudnia 2019 roku przed sądami w kilkudziesięciu miastach w Polsce oraz przed siedzibą Ministerstwa Sprawiedliwości odbyły się protesty po cofnięciu delegacji do olsztyńskiego sądu okręgowego sędziego Pawła Juszczyszyna, a następnie zawieszeniu go w wykonywaniu obowiązków.

Protest odbył się też we Wrocławiu. Na jednym ze zdjęć zamieszczonych na portalu internetowym Radia Wrocław widać, że uczestnikiem tego protestu przed budynkiem sądu we Wrocławiu był sędzia Sądu Rejonowego dla Wrocławia Śródmieścia Marek Górny, który prowadzi proces byłego senatora Józefa Piniora oskarżonego o korupcję i przyjęcie ponad 40 tys. zł łapówek. Na zdjęciu widać, że sędzia stoi obok senatora Bogdana Zdrojewskiego. W drugiej części protestu przemawiał też Pinior.

Prokuratura złożyła wniosek o wyłączenie sędziego Górnego z orzekania w sprawie Piniora, z uwagi – jak podała Prokuratura Krajowa – na „uzasadnione wątpliwości co do bezstronności sędziego”.

Prokuratura Krajowa poinformowała, że Sąd Rejonowy dla Wrocławia Śródmieścia na posiedzeniu niejawnym nie uwzględnił wniosku prokuratora.

Jak podano, we wniosku o wyłączenie sędziego Górnego prokurator wskazał, że udział sędziego „w proteście mającym wymiar polityczny, z udziałem oskarżonego, co do którego ma zapaść wyrok, budzi zastrzeżenia i rodzi uzasadnione podejrzenie, co do braku jego obiektywizmu”. Podkreślono też, że nadrzędną cechą sędziego powinna być całkowita bezstronność.

„Bezstronność sędziego wiąże się z niezawisłością sędziowską, która stanowi gwarancję postępowania zapewniającą równość stron procesowych przed sądem” – wskazała prokuratura w komunikacie.

Podkreślono również, że udział sędziego w proteście, którego jednym z liderów był Józef Pinior, „podważył zaufanie do bezstronności Sądu i wiarę w sprawiedliwy proces”.

PAP

drukuj