fot. PAP

Sytuacja na Śląsku jest coraz bardziej napięta

Pod ziemią przeciwko likwidacji czterech kopalń Kompanii Węglowej protestuje blisko 2 tys. górników. W kopalni Sośnica–Makoszowy rozpoczął się strajk głodowy. Nie wykluczone, że taki sam strajk podejmą protestujący w kopalni Brzeszcze.

Na ulice tej miejscowości w akcie solidarności i sprzeciwu wyszli także mieszkańcy i rodziny górników. To rząd odpowiada za to, co się dzieje – powiedział Stanisław Kłysz.

– Mam niepokojące sygnały. Wczoraj byłem na dole i uspokajałem sytuację. Ludzie szykują się do strajku głodowego. Boję się, że jeśli do tego dojdzie, nie będziemy tego w stanie (jako związkowcy) opanować, jeżeli nie daj Boże któremuś z nich by się coś stało. A słabną już, wyjeżdżają – to jest już piąta doba protestu. Cała wina pada na delegację rządową i na rząd. Oni doprowadzili do takiej determinacji, do takiej eskalacji protestów w górnictwie, nie dając żadnej możliwości dalszego funkcjonowania – zaznaczył szef NSZZ „Solidarność” kopalni Brzeszcze.

W akcie sprzeciwu około 50 osób blokowało dziś tory w Katowicach. Jak podkreślali protestujący, po likwidacji czterech wyznaczonych kopalń będą następne.

– Tory są zablokowane w związku z poparciem przede wszystkim dla branży górniczej – ale nie tylko, bo także ciepłownictwa i innych – w związku z likwidacją kopalń i oczywiście, co się z tym wiąże, potężnymi zwolnieniami – tłumaczył jeden z protestujących.

Samorządowcy m.in. Gliwic, Zabrza, Bytomia i Brzeszcz – miejscowości, w których funkcjonują kopalnie wytypowane przez rząd do zamknięcia, nie zgadzają się z tą decyzją i chcą dalszych rozmów. Dziś spotkali się w Katowicach ze związkowcami.

Swoje poparcie dla protestujących wyrazili także rolnicy z województwa zachodniopomorskiego i Solidarność policjantów ze Śląska. Wczoraj po awanturze i oskarżeniach o „pajacowanie” związkowcy zerwali negocjacje z delegacją rządową nt. tzw. planu naprawczego KW.

Dziś w Katowicach ze związkowcami górniczymi rozmawia premier Ewa Kopacz.   Jeszcze przed spotkaniem Jarosław Grzesik, przewodniczący  górniczej Solidarności mówił, że szkodliwy rządowy plan dla KW musi wylądować w koszu. Zaznaczył, że gdy to się stanie, rozpoczną dyskusję nad programem dla górnictwa.

– Dokument dla całego górnictwa, program naprawczy górnictwa węgla kamiennego – pani premier obiecała nam to w listopadzie, wtedy, kiedy byliśmy w Warszawie. Myślę, że dojrzała już do tego momentu, żeby wreszcie rozpocząć dyskusję na temat naprawy całego górnictwa. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, będziemy musieli wrócić do protestujących w kopalniach, tą informację im przekazać. Obawiam się, że może dojść do samoistnego przekształcenia tych akcji protestacyjnej w jeszcze ostrzejsze formy – powiedział Jarosław Grzesik.

Tymczasem do Warszawy przyjechały pracownice kopalni i żony górników, by spotkać się z prezydentem Bronisławem Komorowskim. W Kancelarii Prezydenta delegację przyjęły jego żona Anna Komorowska i minister Irena Wóycicka. Spotkanie zakończyło się po złożeniu petycji.

 

 

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj