Skazany zapłaci za siebie
Od dzisiaj obowiązuje system dozoru elektronicznego (SDE), który skazanym za drobne przestępstwa daje możliwość odbywania kary poza zakładem karnym. Według resortu sprawiedliwości, system ograniczy koszty utrzymania skazanego oraz ułatwi rozwiązanie problemu przepełnionych więzień.
Przy stosowaniu SDE chodzi głównie o osoby skazane na pół roku pozbawienia wolności lub na rok, które odbyły połowę tej kary. Skazany, który będzie chciał skorzystać z tego systemu, musi złożyć wniosek do sądu rejonowego. „SDE umożliwi kontrolę przestrzegania przez skazanego obowiązku niezbliżania się do określonych osób lub przebywania w określonych miejscach, np. na stadionie. Pozwoli też na bieżąco monitorować miejsce jego pobytu” – podkreśla Ministerstwo Sprawiedliwości. System zakłada, że na nodze skazanego umieszczany będzie nadajnik, który umożliwi monitoring i nadzór nad nim.
Jak zapewnia resort, wdrożenie dozoru elektronicznego pomoże rozwiązać problem przepełnionych więzień i obniżyć koszty utrzymania skazanego, a odbywanie kary przez jednego więźnia w systemie SDE będzie kosztować niemal 100 zł miesięcznie, podczas gdy jego pobyt w celi kosztuje budżet państwa blisko 2,3 tys. złotych. „Skazany odbywający karę w systemie SDE zapłaci 80 zł brutto za postępowanie wykonawcze, a dodatkowo za każdy dzień odbywania kary – 2 zł brutto” – informuje resort.
MS zakłada, że w 2009 r. program elektronicznych bransoletek obejmie 500 skazanych. System początkowo zacznie działać w apelacji warszawskiej, a od czerwca 2010 r. zostanie wdrożony w apelacjach: białostockiej, lubelskiej i krakowskiej. Z początkiem stycznia 2011 r. systemem będą objęte kolejne apelacje – poznańska, gdańska i rzeszowska.
PPT
