Rosja robi tło dla wizyty Putina
Z dr. Włodzimierzem Marciniakiem, ekspertem do spraw rosyjskich z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, rozmawia Anna Ambroziak
Na kilka dni przed zbliżającą się wizytą premiera Rosji w Gdańsku telewizja rosyjska wyemitowała film dokumentalny, w którym zarzucono Polsce sprzymierzenie się z Hitlerem przeciwko ZSRS.
– Wydaje mi się, że w Rosji miał miejsce spór wokół polityki historycznej. Gdy deputowani z partii Putina przygotowali projekt uchwały w obronie paktu Ribbentrop – Mołotow, odezwały się głosy rozsądku, że to szaleństwo, które doprowadzi do całkowitej izolacji Rosji w Europie. Kolejnym antypolskim denuncjacjom w rosyjskich środkach masowego przekazu towarzyszyły artykuły bardzo krytyczne względem polityki zagranicznej Stalina. Być może brano wtedy pod uwagę możliwość odwołania wizyty, ale list Putina zamieszczony w „Gazecie Wyborczej” świadczy o tym, że został wypracowany jakiś konsensus. W tym kontekście zarzuty Służb Wywiadu Zagranicznego można potraktować jako tworzenie odpowiedniego tła informacyjnego dla wizyty premiera Rosji.
„Gazeta Wyborcza” opublikowała list Putina, w którym premier Rosji mówi o potrzebie „wyzwolenia się od nieufności i uprzedzeń”, gdzie mówiąc o Katyniu, stwierdza, że losy żołnierzy rosyjskich, którzy dostali się do niewoli podczas wojny 1920 r., również były tragiczne.
– Putin sam sobie zaprzecza. Poszukiwanie „anty-Katynia”, jak mówi się w Rosji, zaczęło się jeszcze w czasach Gorbaczowa. Zwrócono wtedy uwagę na losy sowieckich, a nie rosyjskich żołnierzy, którzy podczas wojny znaleźli się w polskiej niewoli. Wracanie do tej sprawy jest właśnie efektem pozostawania w niewoli nieufności i uprzedzeń. Zwróciłem uwagę na to, że nie byli to żołnierze rosyjscy, gdyż wielu jeńców walczyło potem z bolszewikami w formacjach białoruskich i ukraińskich. Putin nader chętnie stawia znak równości pomiędzy Związkiem Sowieckim a Rosją dzisiejszą.
Premier Rosji we wspomnianym artykule pisze też o pojednaniu rosyjsko-niemieckim i niemiecko-francuskim, które przekształciły się w prawdziwe partnerstwo, i wyraża pewność, że taki sam poziom stosunków zapanuje między Warszawą i Moskwą.
– Jest to złowieszczy fragment artykułu Putina. Zapowiedź zbudowania Wielkiej Europy dzięki mądrości i wspaniałomyślności narodów rosyjskiego i niemieckiego. Przecież o to samo chodziło Hitlerowi i Stalinowi. Tylko wtedy górę wzięły antypolskie sentymenty Niemiec i Związku Sowieckiego, czego wyrazem był pakt Ribbentrop – Mołotow. Putin chyba wyciągnął wnioski z lekcji historii i zamiast uścisku wojennego, który przetrzymaliśmy pomimo ogromnych strat, proponuje nam uścisk miłosny. Na tym polega polityczne przesłanie artykułu – budujmy wspólnie Wielką Europę wzdłuż osi Berlin – Warszawa – Moskwa.
Jak dotąd brak też zdecydowanej reakcji naszego rządu na rosyjskie kłamstwa.
– Nie sądzę, aby poszczególne kłamstwa rosyjskich mediów wymagały szczególnej reakcji polskich władz. Bardziej mnie niepokoi putinomania części polskich mediów, które wpadają w ekstazę przy każdej kolejnej odsłonie rosyjskiego scenariusza. Czytając niektóre polskie gazety, można odnieść wrażenie, że rocznica wybuchu II wojny światowej stanowi tylko pretekst do wizyty Putina. Rosjanom udało się całkowicie narzucić swoją polityczną interpretację tej wizyty i wielkim zadaniem polskich polityków jest odzyskanie utraconej inicjatywy.
Dziękuję za rozmowę.
