Polskie szpitale coraz bardziej zadłużone. MZ, szukając oszczędności, zamierza likwidować m.in. część oddziałów położniczych
Dyrektorzy szpitali powiatowych liczą, że Narodowy Fundusz Zdrowia jeszcze w tym miesiącu zapłaci im za nadwykonanie świadczeń medycznych. Szpitale popadają w długi z powodu rosnących cen energii, a także rosnących wynagrodzeń.
– Nie mamy za co leczyć i tak być nie może – powiedział Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Szpitali Powiatowych.
Szpitale powiatowe znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Długi wynoszą ponad 14,5 mld złotych. Rośnie zadłużenie wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, dostawców energii oraz wody. Tym, co najbardziej obciąża szpitalne budżety, są wynagrodzenia.
– Są szpitale, które 90 proc., a nawet 95 proc. swoich przychodów przeznaczają na wynagrodzenia, czyli nie mają za co leczyć – przyznał Waldemar Malinowski.
Pensje w szpitalach rosną, bo sukcesywnie rośnie m.in. minimalne wynagrodzenie. W przyszłym roku będzie to wzrost kosztów o 10 mld złotych. Wydatki są i będą duże – przyznał Jakub Szulc, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia.
– Realizacja ustawy o minimalnym wynagrodzeniu konsumuje cały przyrost przepisów składki do NFZ – zauważył Jakub Szulc.
A to oznacza, że szpitale będą się dalej zadłużać, aby kupić leki, środki medyczne czy opłacić prąd. Na spotkaniu z kierownictwem Ministerstwa Zdrowia dyrektorzy szpitali powiatowych otrzymali obietnice uregulowania dotychczasowych długów do końca miesiąca.
– Narodowy Fundusz Zdrowia postara się w jak najszybszym czasie zapłacić te nadwykonania – powiedział prezes Ogólnopolskiego Związku Szpitali Powiatowych.
Ministerstwo, szukając oszczędności, zamierza między innymi likwidować część porodówek.
– Mówimy o aglomeracji metropolitarnej, gdzie znajdują się trzy oddziały szpitalne porodowe oddalone od siebie o 5-7 kilometrów. Jeśli każdy z nich ma po 400 porodów, to nie ma sensu ich wszystkich utrzymywać – zapowiedział Jerzy Szafranowicz, wiceminister zdrowia.
Likwidacja porodówek ma odbyć się na zasadzie dobrowolności. Pytanie, jak to sprawdzi się w praktyce?
TV Trwam News



