Niemcy tymczasowo przywrócą kontrole na wszystkich granicach lądowych
W poniedziałek Niemcy tymczasowo przywrócą kontrole na wszystkich granicach lądowych. Rząd w Berlinie rozważa też zawracanie każdej osoby nieposiadającej zezwolenia na wjazd.
Niemcy mierzą się z konsekwencjami polityki migracyjnej wprowadzonej przez byłą kanclerz Niemiec, Angelę Merkel. Na porządku dziennym są tam przestępstwa z udziałem migrantów. W sierpniu opinią publiczną wstrząsnęło morderstwo trzech osób dokonane przez 26-letniego Syryjczyka, który starał się o azyl.
– Musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby zapobiec powtórzeniu się takich rzeczy – mówił kanclerz Olaf Scholz.
Jednoznaczny sprzeciw wobec polityki migracyjnej Niemcy wyrazili również w wyborach do wschodnich landów. Dlatego niemiecka koalicja rządząca szuka sposobów, aby ratować swoje poparcie i częściowo rozwiązać problem. Na pół roku wprowadza kontrole na wszystkich granicach lądowych. Polska już jest objęta niemieckimi kontrolami od ubiegłego roku, a nowa decyzja oznacza ich przedłużenie.
Władze w Berlinie krytykuje premier Donald Tusk. Przekonuje, że to łamanie prawa do swobodnego przemieszczania się.
– De facto to zawieszenie Strefy Schengen na dużą skalę. Zwrócimy się do innych państw, które będą dotknięte decyzjami Berlina, o pilne konsultacje – wskazał.
Niemieckie władze debatują nad kolejnymi krokami. Rozważają cięcie przywilejów socjalnych dla przybyszów oraz zablokowanie możliwości składania wniosków o azyl przez przybyszów, którzy trafili do Niemiec z innych państw europejskich.
– Chcemy, aby osoby, za których procedurę azylową odpowiada inny kraj Unii Europejskiej, były tam odsyłane – wskazała minister spraw wewnętrznych Niemiec, Nancy Faeser.
Niemcy nie radzą sobie z problemem migracji. Tylko pod koniec ubiegłego roku blisko 300 tysięcy osób miało nakaz deportacji. Trudno jednak go wyegzekwować, a za utrzymanie migrantów płacą niemieccy podatnicy – przypomniał politolog dr Aleksander Kozicki.
– To jest kwestia tego, kto zapłaci za pobyt migranta, kto będzie płatnikiem, kto weźmie go na przysłowiowy garnuszek. Niemcy nie chcą płacić więcej – zwrócił uwagę dr Aleksander Kozicki.
Dlatego Berlin szuka sposobu na pozbycie się problemu i przerzucenie go na sąsiadów m.in. Polskę. Trudno będzie zweryfikować do jakiego kraju migrant trafił na początku. Większość z nich nie ma żadnych dokumentów.
Media donosiły już o przypadkach przerzucania migrantów z Niemiec do Polski przez niemiecką policję bez zgody naszych władz. To źle świadczy o rządzie Donalda Tuska – zaznaczył poseł PiS, Zbigniew Kuźmiuk.
– Wygląda na to, że to jest masowe zjawisko. Co więcej, niemieckie służby – mówiąc wprost – nie szanują polskiego państwa. Coraz częściej o zwrotach dowiadujemy się z mediów, a przecież MSWiA powinno być poinformowane – wspomniał Zbigniew Kuźmiuk.
Polska będzie zabiegać o umożliwienie wjazdu migrantów do Niemiec – zapewnił wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, Wiesław Szczepański.
– Jeżeli będzie sytuacja taka, że trafią do nas osoby, które przyznają się, że ich krajem docelowym były Niemcy, trzeba będzie podjąć takie działania, żeby te osoby tam wróciły – podkreślił wiceminister Wiesław Szczepański.
Szef kancelarii premiera, Jan Grabiec, zauważył, że Niemcy powinny zaangażować się w ochronę unijnej granicy z Białorusią. Mimo przypadków przerzucania migrantów z Niemiec do Polski polityk wyklucza wprowadzenie kontroli na granicy z Niemcami.
– Jakbyśmy jeszcze powiększyli tę kolejkę i trzeba by było czekać nie tylko wjeżdżając do Niemiec, ale też wracając do Polski, to w dużej mierze zamarłaby działalność polskich przedsiębiorców – mówił Jan Grabiec.
Poseł PiS Marcin Przydacz obawia się, że zapowiedź rządowych działań to tylko puste słowa. Ci sami politycy w czasie opozycji zabiegali o wpuszczanie nielegalnych migrantów.
– Popatrzmy na to, co działo się na polsko-białoruskiej granicy. Gdzie byli wtedy posłowie Platformy Obywatelskiej? Jeździli z pączkami dla tych łukaszenkowskich migrantów – zaznaczył poseł Marcin Przydacz.
Unijna polityka migracyjna niszczy Strefę Schengen – podkreślił dr socjolog, Jakub Koper.
– Strefa Schengen ulega erozji. Jeżeli ktoś znalazł się na terenie jakiegoś kraju europejskiego, to nie można później tej osoby przerzucać i mówić, że to jest uchodźca i u nas nie zagrzał miejsca, nie sprawdził się – zaznaczył dr Jakub Koper.
Prawo i Sprawiedliwość domaga się informacji polskiego rządu oraz Komisji Europejskiej, co będzie działo się z migrantami zawracanymi z niemieckiej granicy.
TV Trwam News



