Minister sprawiedliwości domaga się ograniczenia kompetencji sędziów wybranych przez Krajową Radę Sądownictwa
Minister sprawiedliwości, Adam Bodnar, przygotował projekt rozporządzenia, które ograniczy kompetencje sędziów wybranych przez Krajową Radę Sądownictwa. Politycy Prawa i Sprawiedliwości wskazali, że to łamanie Konstytucji RP i próba wypłynięcia na niezawisłości sędziów.
Minister sprawiedliwości, Adam Bodnar, przesłał do konsultacji międzyresortowych swój pierwszy projekt rozporządzenia. To zmiany w regulaminie urzędowania sądów powszechnych.
„Wnioski o wyłączenie sędziego ze względu na sposób powołania go na urząd sędziowski nie będą rozpoznawane przez sędziów powołanych w tym samym trybie. Rozwiązanie to uniemożliwi udział osób powołanych przez Krajową Radę Sądownictwa ukształtowaną ustawą o KRS z 8 grudnia 2017 roku” – napisano w projekcie zmiany rozporządzenia – Regulamin urzędowania sądów powszechnych.
Ponadto sędziowie, których status podważa liberalno-lewicowa koalicja rządząca, nie będą uwzględniani w Systemie Losowego Przydziału Spraw.
– Czy minister sprawiedliwości ma jednym podpisem wyłączyć sędziów od orzekania? Polska konstytucja na to nie pozwala, więc bardzo się dziwię, że Adam Bodnar, który jest przecież prawnikiem, coś takiego ośmiela się proponować – mówił Paweł Jabłoński, poseł PiS, były wiceminister spraw zagranicznych.
Projekt rozporządzenia wskazał także na pierwszeństwo prawa unijnego nad prawem polskim przy sporządzaniu orzeczeń i uzasadnień sędziowskich.
– Czyli powinni się także stosować do umów międzynarodowych, do konwencji międzynarodowych, które Polska podpisała – powiedziała Anita Kucharska-Dziedzic, poseł Lewicy.
To jednak ingerencja w konstytucyjną niezawisłość sędziów, jakiej nigdy wcześniej nie było.
– Niesłychanie smutne jest to, że Rzecznik Praw Obywatelskich i osoba, która mieni się wybitnym prawnikiem, próbuje podejmować tego rodzaju decyzje – stwierdził dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł PiS.
Proponowanym zmianom sprzeciwia się część środowiska sędziowskiego.
– Są również inne osoby, tu przypomnę członków Trybunału Konstytucyjnego, którzy wyrażają podobne zdanie, że jest to nadużycie prawa – oznajmił Piotr Gaglik, prawnik.
Projekt wprost uderza w Konstytucję RP.
„Trybunał Konstytucyjny podkreślił, że nie sposób wyobrazić sobie żadnej procedury karnej, cywilnej czy administracyjnej, w ramach której sąd, konkretny skład sędziowski, mógłby oceniać prawidłowość powołania innych sędziów” – wskazała sędzia Małgorzata Manowska, pierwsza prezes Sądu Najwyższego.
Kamil Zaradkiewicz, sędzia Sądu Najwyższego, wystosował list do ministra Adama Bodnara, w którym zaapelował do ministra o wycofanie się z proponowanych zmian i podanie się do dymisji.
„Wzywam Pana do natychmiastowego wycofania się z działań i decyzji noszących znamiona jawnie bezprawnych oraz do ustąpienia z zajmowanego stanowiska ministra sprawiedliwości” – napisał sędzia Kamil Zaradkiewicz.
List otwarty do Ministra Sprawiedliwości. pic.twitter.com/faRReRBKqi
— Kamil Zaradkiewicz (@k_zaradkiewicz1) December 17, 2023
Dymisji nie biorą pod uwagę politycy koalicji rządzącej. Z kolei wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, Krzysztof Bosak, przyznał, że projekt ministra Adama Bodnara łamie zapisy Konstytucji RP, ale na dymisję jest jeszcze za wcześnie.
– Minister Adam Bodnar jest na bardzo wstępnym etapie swojej pracy, właściwie można powiedzieć, że dopiero zapoznaje się z obowiązkami. Muszę powiedzieć, iż to byłby najszybszy wniosek o dymisje kiedykolwiek zgłoszony – stwierdził Krzysztof Bosak.
Minister sprawiedliwości zapowiedział, że przygotowany projekt rozporządzenia jest wstępem do szeregu przyszłych zmian w polskim sądownictwie. Politycy większości parlamentarnej od dawna zapowiadali wycofania się z reform rządu Prawa i Sprawiedliwości.
– Bardzo spokojnie musimy do tego podejść. Dzisiaj reforma praworządności to jest wycofanie się z katastrofalnych projektów, które niszczą praworządność – mówił Grzegorz Schetyna, senator PO.
Zmiany w sądownictwie – jak wskazał Piotr Żyłko, radca prawny –nieprzypadkowo mają być wprowadzone za pomocą rozporządzenia.
– Tutaj mamy do czynienia z próbą ominięcia trybu ustawodawczego w regulowaniu tej kwestii. Próbuje się rozporządzeniem uregulować kwestię zastrzeżoną dla ustawy i Konstytucji RP– wyjaśnił Piotr Żyłko.
Ekspert nie wykluczył, że rozporządzenie trafi do Trybunału Konstytucyjnego, który sprawdzi zgodność jego zapisów z ustawą zasadniczą.
TV Trwam News



