Premier przyznała swoim urzędnikom 95 mln zł nagrody
Premier Ewa Kopacz przyznała podwładnym urzędnikom blisko 95 mln zł nagrody. Kwota ta obejmuje premie dla pracowników wszystkich resortów za 2014 rok. O sprawie napisał jeden z dzienników.
Najwięcej środków finansowych otrzymało MSZ, bo aż 26 mln zł.
Niewiele mniej, bo 17 mln zł dostał resort finansów. Z kolei pracownicy ministerstwa pracy mogli rozdysponować między sobą 7 mln zł, a resortu gospodarki 6,5 mln zł.
Poseł Marek Suski wskazuje, że to nie pierwszy raz kiedy rządząca PO gratyfikuje „swoich ludzi”.
– PO niejednokrotnie deklaruje, że chce oszczędzać, że państwo powinno być tanie, wiele obietnic na temat odchudzenia administracji zostało złamanych. Jak zwykle PO mówi jedno, robi drugie. Tak, jak choćby w przypadku obniżania podatków, podobnie w przypadku wynagrodzeń dla urzędników, czy zmniejszenie ilości urzędników. To wszystko pokazuje, że PO jest partią całkowicie skompromitowaną, która robi zupełnie coś innego, wbrew oczekiwaniom i swoim zapowiedziom – podkreśla poseł Marek Suski.
Tymczasem ministerstwo skarbu państwa nie chce ujawnić ile dokładnie środków, z pieniędzy podatników rozdało pracownikom.
Warto też dodać, że oprócz dodatków w formie pieniędzy pracownicy resortów otrzymują chociażby bony na święta, a także karnety i miejsca na opłaconych kursach m.in. języków obcych.
RIRM
