Referendum klimatyczne na ostatniej prostej? B. Mickiewicz: Referendum to jest święto demokracji. To jest jedyna możliwość, kiedy obywatele mogą bezpośrednio wpłynąć na działania rządu
Ponad 450 tysięcy podpisów zebranych, a do wymaganej granicy brakuje już niewiele. NSZZ „Solidarność” mobilizuje Polaków do poparcia wniosku o referendum w sprawie polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Bartłomiej Mickiewicz, zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej związku, przekonuje we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja, że w tej sprawie potrzebna jest bezpośrednia decyzja obywateli.
Zbiórka podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej jest już na finiszu. Jak poinformował na antenie Radia Maryja Bartłomiej Mickiewicz, „Solidarność” ma już ponad 450 tysięcy podpisów z 500 tysięcy wymaganych.
Zdaniem przedstawiciela „Solidarności” nie chodzi jednak wyłącznie o zebranie wymaganej liczby podpisów, ale o to, by Polacy mieli bezpośrednią szansę na wyrażenie swojego stanowiska ws. polityki klimatycznej UE.
– Przypomnę tylko, że referendum to jest święto demokracji. To jest jedyna możliwość, kiedy obywatele mogą bezpośrednio wpłynąć na działania rządu. Przypominam, że to właśnie te osoby, które miały na sztandarach, na koszulkach i wszędzie, gdzie tylko można: konstytucję, prawa obywatelskie i wolności obywatelskie, w tej chwili blokują możliwość przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum. Dlatego to jest tak ważne i na pewno będziemy starali się do tego referendum doprowadzić. Myślę, że „Solidarność” do tego referendum doprowadzi – mówi Bartłomiej Mickiewicz.
Zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej związku krytycznie ocenia dotychczasowe działania dotyczące systemu ETS i Zielonego Ładu. Jego zdaniem przyjęty kierunek zmian może mieć poważne konsekwencje dla polskiej i europejskiej gospodarki.
– Niczego nie zmieniliśmy, wręcz przyspieszyliśmy kierunek wprowadzania zielonej polityki, który jest absolutnie – i to potwierdzają badania, to potwierdzają eksperci – absolutnie niszczący dla gospodarki polskiej, niszczący dla gospodarki europejskiej, nie mający żadnych podstaw naukowych – dodaje.
To właśnie koszty energii, konkurencyjność przemysłu oraz przyszłość miejsc pracy należą – jak wskazuje „Solidarność” – do najważniejszych argumentów przemawiających za przeprowadzeniem referendum.
W rozmowie pojawił się również temat bezpieczeństwa energetycznego. Bartłomiej Mickiewicz argumentował, że ograniczanie wykorzystania krajowych, konwencjonalnych źródeł energii może zwiększać uzależnienie od dostaw z zagranicy.
– To wpływa na strategiczne bezpieczeństwo państwa. (…) Jeżeli nie będziemy mieli dostępu do taniej energii, nie będziemy w stanie tej produkcji w Polsce utrzymywać – zaznacza.
Cała rozmowa z Bartłomiejem Mickiewiczem dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl




