Posłowie PiS z kontrolą w RCB po kompromitującej pomyłce dot. wysyłki alertów o zagrożeniu   

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości udali się z kontrolą poselską do Rządowego Centrum Bezpieczeństwa w sprawie błędu przy wysyłce alertu RCB. W poniedziałek alert dotyczący zagrożenia w związku z atakiem Rosji na Ukrainę wydano dla mieszkańców woj. lubelskiego, jednak SMS-y otrzymali też mieszkańcy woj. lubuskiego.

Poseł PiS-u, Jan Kanthak, powiedział, że RCB traci wiarygodność, a pomylenie województw jest kolejnym przykładem problemów z funkcjonowaniem tej instytucji.

Poseł Paweł Hreniak ocenił z kolei, że za kompromitację Rządowego Centrum Bezpieczeństwa odpowiada Donald Tusk.

– Premier rządu powołuje dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Co więcej, powołuje również na wniosek dyrektora jego zastępców. A więc odpowiedzialność – i to osobistą odpowiedzialność – za ten chaos, który mamy dzisiaj w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa, ponosi Donald Tusk. On zgodnie z ustawą personalnie wskazywał osoby, które dzisiaj odpowiadają za ten spadek wiarygodności Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. I ja podejrzewam nawet dzisiaj, że Donald Tusk poświęci tego dyrektora po tej kompromitacji. Ale pamiętajmy, kto go we wrześniu 2024 roku powołał na to stanowisko. To był człowiek, który nazywa się Donald Tusk – podkreślił Paweł Hreniak.

Opozycja krytycznie ocenia też sposób komunikowania zagrożeń przez rząd. Jej zdaniem częste alerty mają służyć do wywołania strachu w polskim społeczeństwie.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przeprosiło odbiorców błędnie wysłanych alertów za pomyłkę, niepokój i utrudnienia. Prowadzone jest postępowanie wyjaśniające, które ma wykazać, co było przyczyną tej pomyłki.

RIRM

drukuj