fot. Facebook/Dk Waldemar Rozynkowski

65 lat temu mieszkańcy Torunia stanęli w obronie klasztoru redemptorystów. Prof. W. Polak: Wolność jest zadana a nie dana. Wolność, którą mamy, musimy pielęgnować, o nią walczyć i jej pilnować

Represje i więzienie dla zakonników i świeckich – tak wyglądała obrona kościoła i klasztoru redemptorystów przed władzami PRL. W 65. rocznicę tych wydarzeń w toruńskim sanktuarium św. Józefa odsłonięta została pamiątkowa tablica. Prof. Wojciech Polak, historyk i przewodniczący Kolegium IPN, przypomniał we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja, że działania władz wpisywały się w szerszą politykę ograniczania działalności Kościoła Katolickiego.

6 października 1961 roku do klasztoru redemptorystów w Toruniu wkroczyła grupa urzędników w asyście milicjantów. Celem była inwentaryzacja i zabezpieczenie pomieszczeń wykorzystywanych przez niższe seminarium duchowne. Wydarzenie szybko przerodziło się w protest mieszkańców, którzy stanęli w obronie klasztoru i szkoły.

– To były czasy walki z Kościołem, niszczenia Kościoła, przede wszystkim niszczenia rozmaitych instytucji związanych z Kościołem. Niższe seminarium duchowne w Toruniu zostało już właściwie po raz pierwszy zlikwidowane w 1952 roku. W 1958 roku – po przełomie październikowym 1956 r. – udało się je reaktywować, ale od razu zaczęły się rozmaite szykany, utrudnienia. Gomułka, po okresie pewnego pohamowania tych działań przeciwko Kościołowi, ruszył do ofensywy przeciwko Kościołowi, katolikom i to się objawiało między innymi w nowej fali likwidacji szkół kościelnych, taka nowa fala nastąpiła w roku 1961. To, że oni wkroczyli, że oni zaczęli opieczętowywać, zabierać te pomieszczenia niższego seminarium duchownego, wynikało po prostu z akcji likwidacji szkoły, takich szkół w Polsce zlikwidowano wtedy  kilka. Te, które jeszcze zostały odnowione po 1956 roku, likwidowano wtedy przy sprzeciwie wiernych. Do tych zajść doszło w obronie tej szkoły, także w obronie samego klasztoru. Ci urzędnicy w pewnym momencie stwierdzili, że nie pasują im pomiary, że brakuje im 180 metrów powierzchni, które mieli skonfiskować i zaczęli konfiskować także pomieszczenia stricte klasztorne, co wywołało dodatkowy sprzeciw zakonników i ludzi zebranych – przypominał prof. Wojciech Polak.

W obronie klasztoru miało stanąć około dwóch tysięcy osób. Protestujący doprowadzili do wycofania się urzędników.

– Oni właściwie tych urzędników pognali. Urzędnicy musieli zdjąć te karteczki, stempelki, które umieścili na drzwiach i odjechali. Niestety wezwali milicję obywatelską i tu doszło do interwencji ZOMO-wców, którzy zaczęli tych ludzi bić, pałować, odganiać. Ulicą św. Józefa uciekał ogromny tłum goniony przez ZOMO-wców z pałami, zaczęły się represje wobec nich – dodał.

Po tych wydarzeniach rozpoczęły się represje. Zatrzymano około stu osób. Wśród nich były osoby świeckie, zakonnicy, a także uczestnicy zajęć religii.

– W sumie zakonników skazano czterech. W ogóle na kary więzienia skazano trzynaście osób, także osoby świeckie. Zakonnicy dostali najwyższy wyrok, świecy dostali nieco niższy, natomiast około trzydzieści osób dostało grzywny, które częściowo także zamieniano na kary więzienia, bo ludzie nie mieli z czego zapłacić. Później represje trwały bardzo długo, zwalniano ludzi z pracy, szykanowano. Osobnym problemem jest budowa kościoła, która spotkała się z ogromnymi utrudnieniami. (…) Wtedy, w czasie tych zajść w obronie klasztoru, wystąpili także robotnicy, którzy budowali kościół. (…) To były czasy, które wymagały zarówno od redemptorystów, księży, braci pracujących w klasztorze, w parafii, wielkiego heroizmu, ale także od wiernych, od świeckich. W czasie tych zajść, kiedy w sumie zatrzymano około 100 osób, zatrzymywano także dzieci, które przyszły na lekcje religii, więc to były szykany po prostu niespotykane barbarzyńskie – podkreślił historyk.

Rocznica tych wydarzeń jest okazją do refleksji nad znaczeniem wolności i wiary – wskazał gość „Aktualności dnia”.

– Wolność jest zadana, a nie dana. Wolność, którą mamy, musimy pielęgnować, o nią walczyć i jej pilnować. Druga sprawa jest taka, że nasza wiara wymaga poświęcenia, wymaga ofiary. (…) Co ciekawe, dzisiaj znowu mamy akcję obrony, może nie klasztoru, ale dzieł Ojców Redemptorystów w Toruniu. Przecież te działania wymierzone w Muzeum „Pamięć i Tożsamość”, które władze chcą skonfiskować, twierdzą, że grunt tego muzeum nie jest gruntem kościelnym. Są jeszcze jakieś dodatkowe nieścisłości. To są działania zupełnie absurdalne w typowym stylu gomułkowskim lat 50-tych czy 60-tych. Wszyscy, nie tylko mieszkańcy Torunia, powinni czuć się zobowiązani do obrony tych dzieł, dzieł toruńskich redemptorystów, obrony Muzeum i innych instytucji, bo niestety mamy znowu w Polsce walkę z Kościołem Katolickim – zauważył prof. Wojciech Polak.

Cała rozmowa z prof. Wojciechem Polakiem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj