Skandal wywiadowczy w Niemczech
Skandal wywiadowczy w Niemczech. Zatrzymano byłego szefa niemieckiej federalnej służby wywiadu, który ma stać za szpiegostwem dla obcego państwa i gigantycznym wyciekiem tajnych materiałów wojskowych. Pod znakiem zapytania stanęło bezpieczeństwo nie tylko samych Niemiec, ale i wszystkich krajów Unii Europejskiej.
Skala wycieku jest porażająca. Z niemieckiego wywiadu wyprowadzono około dwóch tysięcy ściśle tajnych dokumentów. Informacje z samego szczytu służb – dotyczące kluczowych kwestii strategicznych – przez lata służyły do komercyjnych analiz i usług doradczych, z których bez żadnej kontroli mogły korzystać obce mocarstwa.
– Jeśli szef federalnej służby bezpieczeństwa prowadzi działalność konsultingową i w tej działalności używa dokumentów tajnych pochodzących ze służby, to mamy do czynienia z bezprecedensowym działaniem – mówi Jerzy Kowalski, ekspert ds. bezpieczeństwa.
Gigantyczna kompromitacja wywiadowcza pokazuje, że niemieckie służby stały się najsłabszym ogniwem w systemie bezpieczeństwa Zachodu.
– To jest poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Na poziomie szefa federalnej służby bezpieczeństwa miał on dostęp do materiałów strategicznie ważnych nie tylko dla bezpieczeństwa Niemiec, ale dla innych krajów Unii Europejskiej. Rosja jest zainteresowana wiedzą o NATO, a NATO to nie tylko Niemcy, ale i pozostałe kraje Unii Europejskiej, ale i również Ameryka i chodzi o dostęp do dokumentów także polskich – wskazuje ekspert.
Co najbardziej zatrważające – mimo tak poważnego wycieku i realnego zagrożenia dla europejskich sojuszników, z Berlina już płyną sygnały o chęci ponownego odmrożenia współpracy gospodarczej z Rosją.
TV Trwam News




