źródło: X/Konfederacja/Anna Ewa Konieczyńska

Kontrowersje wokół przyznawania dotacji dla powodzian. A. Konieczyńska z KO straciła stanowisko

Wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego traci stanowisko. Chodzi o Annę Konieczyńską z Koalicji Obywatelskiej. Wcześniej Agencja przyznała dotacje dla powodzian jej mężowi i sąsiadom.

 

Wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego Anna Konieczyńska z Koalicji Obywatelskiej została odwołana ze stanowiska.

Gorącym żelazem wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian – przekonywał premier Donald Tusk.

Agencja rozdzielała środki dla powodzian z Dolnego Śląska. Jak ustaliła „Wirtualna Polska”, 4,5 mln zł trafiło do męża Konieczyńskiej, jej sąsiada oraz lokalnej telewizji, która realizuje zlecenia samorządów.

Nepotyzm musi być traktowany jednoznacznie – wyrzuceniem danej osoby i z ugrupowania, i ze stanowiska – podsumował sytuację Jacek Karnowski, wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej.

Konieczyńska póki co nie została jednak wyrzucona z partii, a jedynie zawieszona. Jej mąż otrzymał ze środków dla powodzian 200 tys. zł – za kilka pęknięć na płytkach tarasowych i przyniszczony balkon. Działaczka KO pytana w jednym z programów telewizyjnych, czy nie jest jej „wstyd, że pieniądze dostali sąsiedzi, jej mąż, a nie powodzianie”, odpowiada krótko: „Nie”.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Dariusz Stefaniuk wskazuje, że ktoś musiał zaakceptować wnioski składane przez męża Konieczyńskiej i jej sąsiadów.

Jakim cudem te śmieszne zdjęcia dwóch płytek i rozpadającego się balkonu mogły być zweryfikowane pozytywnie, że mąż, pani wicedyrektor dostaje 200 tysięcy złotych? – pyta Dariusz Stefaniuk.

 

Anna Konieczyńska to działaczka Koalicji Obywatelskiej. W ostatnich wyborach samorządowych wspierały ją czołowi politycy partii m.in. wiceszef KO, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Ania ma ogromne doświadczenie w samorządzie – przekonywał.

Wspieram kobiety, które dbają o samorząd – mówiła z kolei marszałek Senatu Małgorzata Kidawa–Błońska.

Karkonoska Agencja Rozwoju Regionalnego podlega pod dolnośląski urząd marszałkowski, w którym rządzą ludowcy. Poseł PSL Czesław Siekierski przekonuje, że nie było przyzwolenia z góry na wypłatę środków dla sowich działaczy.

W każdej społeczności, nawet w najlepiej zorganizowanej, trafiają się słabe punkty, złe przypadki. I myślę, że wszędzie można znaleźć osoby, które naruszają pewien porządek – mówił.

Koalicja rządowa przekonuje, że sprawę już dawno prowadzi Centralne Biuro Antykorupcyjne. Prawo i Sprawiedliwość złożyło jednak wniosek do CBA, w którym oczekuje podjęcia konkretnych działań.

Podobno CBA bada sprawę od wiosny i nic się oprócz tego badania nie dzieje. W związku z tym zapytaliśmy konkretnie, czy zabezpieczona została dokumentacja, zapytaliśmy o to, kto weryfikował wnioski. Zapytaliśmy o to, na podstawie jakich dokumentów przyznano pomoc tym, którzy nie zostali poszkodowani, a mimo to pieniądze otrzymali – wylicza Mariusz Błaszczak.

To kolejna afera z dużymi pieniędzmi w tle dla działaczy Koalicji Obywatelskiej po ostatniej aferze szpitalnej w Warszawie.

Z całą pewnością sytuacja, w której ludzie słyszą o dużych kwotach za niewykonaną pracę, np. w warszawskich oddziałach ratunkowych, a z drugiej strony słyszą, że pieniądze prawdopodobnie były rozdawane niezgodnie z prawem, ale zgodnie z interesem politycznym i towarzyskim, to na pewno nie buduje wiarygodności tym, którzy mówią o jakiejś odnowie – wskazuje dr Andrzej Skiba z Uniwersytetu Gdańskiego.

W przypadku afery w Szpitalu Południowym w Warszawie – były kierownik SOR-u i były działacz Koalicji Obywatelskiej wciąż nie został przesłuchany przez prokuraturę.

 

TV Trwam News

drukuj