Andy Burnham został 59. brytyjskim premierem – zapowiada odzyskanie stabilności
Wielka Brytania musi pokazać światu, że potrafi odzyskać stabilność – powiedział w poniedziałek nowy brytyjski premier, Andy Burnham, podczas pierwszej przemowy na Downing Street. Zapowiedział największe od dekad zmiany, ogłoszenie „planu na 10 lat” i pomoc Brytyjczykom zmagającymi się z wysokimi kosztami życia.
– Wróciłem właśnie z pałacu, gdzie przyjąłem zaproszenie Jego Królewskiej Mości do stworzenia rządu – rozpoczął zgodnie z tradycją A. Burnham.
Wbrew przyjętej konwencji nowy premier nie przemawiał jednak zza podium, jak robili jego poprzednicy. Stanął na ulicy przed drzwiami do 10 Downing Street.
Polityk podkreślił, że zdaje sobie sprawę, iż od 2016 roku jest już siódmym premierem wprowadzającym się na tę ulicę.
– Brytania musi pokazać światu, że potrafi odzyskać stabilność. Naszym zadaniem jest sprawić, by polityka działała i by działała lepiej – podkreślił nowy premier, dodając, że zdaje sobie sprawę, iż wielu mieszkańców kraju ma dość polityki, a politycy powinni się poprawić.
Nowy szef laburzystów zapowiedział, że jego rządy przyniosą „największe zmiany od czterdziestu lat” zarówno w sferze polityki, jak i gospodarki. Po raz kolejny podkreślił, iż chce zerwać z dziedzictwem lat osiemdziesiątych, kiedy „władzę polityczną scentralizowano, a władzę gospodarczą sprywatyzowano”. Andy Burnham dodał, że chce „ponownego uprzemysłowienia kraju” i transferu władzy z centrum ku regionom i krajom Królestwa.
Andy Burnham zadeklarował, iż w tym roku przedstawi plan reform rozpisanych na 10 lat, ale najpierw postara się ulżyć ludziom w kryzysie kosztów życia, a pierwsze rozwiązania w tej kwestii zacznie przedstawiać we wtorek.
– Już teraz mogę dać ludziom trochę oddechu – podkreślił.
Zapowiedział, że urzędowanie rozpocznie od opracowania rozwiązań, które sprawić mają, iż ludzie bezdomni nie będą zmuszeni do spania na ulicy. Podobny program A. Burnham wprowadził w Manchesterze jako burmistrz.
Podczas przemowy na Downing Street nowy szef rządu nie poświęcił wiele czasu polityce zagranicznej, ale zapowiedział „uszanowanie zobowiązań dotyczących obronności w stosunku do naszych partnerów zagranicznych”.
W rozmowie z reporterami – nagranej wcześniej, ale opublikowanej już po mowie na Downing Street – Andy Burnham zadeklarował, że prezydent Zełenski „nie będzie miał żadnych wątpliwości” co do tego, że Londyn nadal będzie wspierał Kijów.
Szef Partii Pracy opuścił wcześniej Pałac Buckingham, gdzie po krótkiej rozmowie z królem Karolem III otrzymał zgodę na utworzenie rządu jako 59. premier w historii.
Andy Burnham jest siódmym w brytyjskiej historii laburzystowskim premierem oraz siódmym premierem Królestwa od czasu referendum brexitowego w 2016 roku.
Andy Burnham urodził się w Aintree pod Liverpoolem. W latach 2001–2017 był posłem z Leigh na północy Anglii. W rządzie Gordona Browna pełnił m.in. funkcje ministra kultury i zdrowia. Po przegranych przez lewicę wyborach w 2010 roku odpowiadał za zdrowie i edukację w gabinecie cieni Eda Milibanda. Od 2017 do czerwca 2026 roku był burmistrzem aglomeracji Manchesteru, gdzie zbudował swoją pozycję.
Starmer został premierem 5 lipca 2024 roku jako pierwszy polityk lewicy od 2010 roku. Odejście ze stanowiska – w wyniku słabych wyników sondażowych i niezadowolenia swojej partii – zapowiedział 22 czerwca. Andy Burnham został wybrany przez Partię Pracy na nowego lidera w piątek. Polityk chciał już szefować ugrupowaniu dwa razy: w 2010 i 2015 roku. Wtedy wyścig wygrali jednak odpowiednio: Ed Miliband i Jeremy Corbyn.
PAP




