Afera w Szpitalu Południowym – na jaw wychodzą kolejne fakty
Na jaw wychodzą nowe szokujące informacje dotyczące nagłych śmierci pacjentów i prób ich tuszowania w Szpitalu Południowym w Warszawie. Koalicja Obywatelska stoi murem za swoimi działaczami powiązanymi z aferą. Ponadto okazuje się, że w jednej z przychodzi w Piasecznie funkcjonować miała podobna VIP-owska ścieżka leczenia dla polityków KO.
Prawo i Sprawiedliwość chce dymisji burmistrza Ursynowa Roberta Kempy, który był przewodniczącym rady nadzorczej Szpitala Południowego w Warszawie. Obroniły go głosy kolegów z Koalicji Obywatelskiej – mówi radny PiS Dariusz Figura.
– Tutaj tej odpowiedzialności politycznej nadal brak i tutaj znakiem tego była wczorajsza sesja rady dzielnicy Ursynów – dodaje.
Stołeczna opozycja domaga się ponadto rozwiązania struktur warszawskiej Koalicji Obywatelskiej albo dymisji zastępcy Rafała Trzaskowskiego Tomasza Menciny nadzorującego spółki miejskie. Na to jednak się nie zanosi. Poseł KO Witold Zembaczyński nie widzi ku temu powodów.
Redakcja TV Trwam pytała posła Witolda Zembaczyńskiego, czy uważa, że w związku z aferą w Szpitalu Południowym, wszystkie polityczne konsekwencje zostały wyciągnięte. Odpowiedź jest wymijająca.
– My wyciągnęliśmy konsekwencje polityczne, a PiS nigdy ich nie wyciągał – mówi pos. KO Witold Zembaczyński.
Tymczasem portal ZERO ujawnił rozmowę nagraną w Szpitalu Południowym w sierpniu ubiegłego roku. Ówczesny szef tamtejszego prosektorium i lekarz patomorfologii mieli omawiać sprawę śmierci jednego z pacjentów.
„ […] Sytuacja wygląda tak – to jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było […]” – to fragment ujawnionych taśm.
Pacjent, którego dotyczy nagranie był w podeszłym wieku. Trafił do Szpitala Południowego z powodu mocnej biegunki. Tego samego dnia ok. północy miał pójść do łazienki. Tam zmarł. Został znaleziony dopiero po czterech godzinach.
Według portalu ZERO placówka nie przekazała sprawy prokuraturze tylko zdecydowała się na przeprowadzanie sekcji zwłok w szpitalnym prosektorium.
Dalsza część nagrań wskakuje, że pracownicy szpitala są świadomi, że w sprawie śmierci pacjenta doszło do zaniedbań. Były już szef prosektorium stwierdza, że z perspektywy czasu, jego słowa padające na nagraniach, nie brzmią dobrze.
„Ale chodziło mi o to, że jest trudna sprawa i że trzeba jakoś sobie z tym poradzić. Przecież nie miałem możliwości nakazać lekarzowi, jak ma wyglądać sekcja. Tak samo stwierdzenie przyczyny zgonu – to wyłączna kompetencja lekarza” – mówił Artur Habowski, były szef prosektorium w Szpitalu Południowym.
Prowadząca śledztwo Prokuratura Okręgowa w Warszawie informowała, że śledczy analizowali wątek zamontowania podsłuchu w prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego, ale niczego nie znaleźli.
„ […] W ramach dotychczasowych ustaleń, na sprzęcie podsłuchowym ujawnionym przez technika sekcyjnego nie ujawniono żadnych nagrań, sam technik przesłuchany w charakterze świadka nie zeznawał, że dokonywał nagrań z ukrycia lub takie posiada” – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Także śledczy od miesiąca nadal nie przesłuchali tego, od którego wszystko się zaczęło, czyli 28-letniego byłego radnego KO i kierownika SOR-u Dawida Kacprzyka, który w rok zarobił ponad półtora miliona złotych. Według senatora PiS Stanisława Karczewskiego prokuratura działa na polityczne zlecenie.
– Najgorsze to jest to, że prokuratura przesłuchała już dwukrotnie lekarza sygnalistę, a nie przesłuchała lekarza, który wprowadzał tam zamęt dzięki takim działaniom politycznym – mówi senator PiS, Stanisław Karczewski.
Tymczasem – jak donosi WP – w latach 2024–2025 w Miejskim Centrum Medycznym w Piasecznie miał funkcjonować nieformalny system pozwalający lokalnym politykom Koalicji Obywatelskiej na szybszy dostęp do świadczeń. Politycy partii władzy mogli liczyć m.in. na badania bez kolejki, pomoc w załatwieniu skierowania do specjalistów „na cito” oraz recepty przepisywane od ręki. Jeszcze o poranku premier Donald Tusk grzmiał o konsekwencjach dla członków swoich partii nadużywających władzy.
– Powiem szczerze, odczuwam coś na kształt mdłości. Znaczy to tak nie może być i będę starał się wytrzebić tego typu zwyczaje z całą mocą – obiecywał premier.
– Generalnie politycy Platformy uznali, że pełnia władzy, jaką mają w kraju, upoważnia ich do tego, aby także korzystać z usług publicznej ochrony zdrowia poza jakąkolwiek kolejnością – ocenia pos. PiS Zbigniew Kuźmiuk.
Dotychczas w ramach politycznych konsekwencji, były kierownik SOR-u Dawid Kacprzyk został usunięty z Koalicji Obywatelskiej, a w stołecznym ratuszu zdymisjonowano dwie wiceprezydent miasta.
TV Trwam News



