Lek. wet. M. Perzyna: System rolnictwa oparty o subwencje jest systemem, który na dłuższą metę prowadzi do jego degeneracji, demoralizacji i stopniowego zażynania

Rolnicy liczą na pewną ulgę i powtarza się głos, że rozwiązaniem problemów nie są dopłaty. System rolnictwa oparty o subwencje jest systemem, który na dłuższą metę prowadzi do jego degeneracji, demoralizacji i stopniowego zażynania – mówił lek. wet. Maciej Perzyna, nauczyciel akademicki z Instytutu Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Poseł Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, spotkał się dzisiaj, 8 lipca, z rolnikami, z którymi rozmawiał o tym, jakie konkretne działania mogą doprowadzić do wzrostu opłacalności produkcji, o sytuacji hodowców, producentów zbóż i sadowników oraz o rozwiązaniach, których polska wieś potrzebuje już dziś. W spotkaniu wziął udział również lek. wet. Maciej Perzyna.

– Jestem ostrożnym optymistą, ale spotkanie oceniam dobrze. Rolnicy liczą na pewną ulgę i powtarza się głos, że rozwiązaniem problemów nie są dopłaty. System rolnictwa oparty o subwencje jest systemem, który na dłuższą metę prowadzi do jego degeneracji, demoralizacji i stopniowego zażynania. To jest system, który służy dostawcom sprzętu i dostawcom kredytów.  Dopłaty mogą być rozwiązaniem ratującym sytuację, czy jakieś wsparcie finansowe w przypadku np. klęsk żywiołowych, natomiast system powinien gwarantować równe warunki współzawodniczenia na rynku oraz system, w którym nie ma takiej dysproporcji pomiędzy podmiotami skupującymi, czy dalej nawet sieciami dystrybuującymi produkty ciężkiej pracy rolników, a właśnie rolnikami – podkreślił nauczyciel akademicki z Instytutu Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie.

Gość Radia Maryja wskazał, że wydaje się, iż mamy ostatni akord literalnego dożynania sektora krajowych producentów trzody chlewnej i to spotkanie rolników z Przemysławem Czarnkiem odbyło się w dużej mierze właśnie m.in. z inicjatywy przedstawicieli rodzinnych gospodarstw produkujących trzodę chlewną.

– To było pierwsze takie spotkanie, prawdopodobnie pierwsze z cyklu i zaczątek pracy. Ugrupowanie opozycyjne musi odrobić ciężką lekcję i trzeba teraz posypać głowę popiołem, uderzyć się w piersi, bo „Piątka dla zwierząt” to jest taki kulminacyjny wybryk. Jednak tych różnych nachyleń, które w złej relacji kształtowały to, co pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, czy stawiały w bardzo złym i niesprawiedliwym świetle naszych polskich rolników i producentów żywności, było trochę więcej. Rolnicy o tym pamiętają, jednocześnie wykazując nadzieję na jakąś zmianę. Rolnicy zdają sobie sprawę, że nie wystarczy zmiana władzy, żeby było lepiej, bo tu jest potrzebna zmiana jakości i zmiana całego dogmatu systemu postrzegania rolnictwa jako faktyczna podstawa funkcjonowania gospodarczego państwa – akcentował lek. wet. Maciej Perzyna.

Wykładowca akademicki zaznaczył, że rzetelnie pracujący rolnicy wskazują jednoznacznie na to, że od rolnika zaczyna się cała sekwencja powiązań sektorów obsługujących rolnictwo, miejsc pracy i gospodarstw domowych, które utrzymują się z tego, że gdzieś tam na końcu jest rolnik, który pługiem obraca ziemię.

Lek. wet. Maciej Perzyna odniósł się również do informacji, że KE przyjęła pierwszą strategię dla sektora hodowli zwierząt. Dokument „ma wzmocnić odporność produkcji, poprawić konkurencyjność gospodarczą i ograniczyć zależność UE od importowanych surowców białkowych”.

– Obawiam się, że tu mamy do czynienia z taką schizofreniczną dichotomią, czyli z jednej strony Unia Europejska mówi jedno, ale czyni drugie. Sama deklaracja może pokazywać uleganie silnej presji, ale niestety nie polskich rolników, czy nie polskiego ministerstwa rolnictwa, ale głównie francuskiego, które mocno przeciwstawia się szerokiemu otwieraniu na napływ produktów ze wspólnoty Mercosur. Francuzi bronią m.in. swojego sektora mięsa wołowego, ale zielona polityka Unii Europejskiej prowadząca do redukcji produkcji rolniczej w Europie, czyli na wszelkich obszarach, to jest szeroki zakres niekorzystnych zmian – podkreślił gość audycji „Aktualności dnia”.

Nauczyciel akademicki z Instytutu Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie zwrócił uwagę, że w Polsce każda bzdurna regulacja takiego czy innego środowiska biznesowego tłumaczona jest Unią Europejską.

– Finansowanie deklarowane przez Unię Europejską, to również ciekawy wątek, gdyż nikt nie widział dokumentu źródłowego Komisji Europejskiej, a nowa strategia wspierania produkcji zwierzęcej w Unii Europejskiej ma obejmować pięć sektorów. Jedną z deklaracji jest wsparcie finansowe, aby producenci unijni mogli sobie lepiej radzić z nowymi regulacjami. Tylko po co wsparcie do radzenia sobie z nowymi regulacjami? Może nie potrzebujemy nowych regulacji? My w Unii Europejskiej, też w Polsce, regulujemy ten obszar produkcji zwierzęcej już dekady i nie potrzebujemy mechanizmów wspierania rolników w radzeniu sobie z nowymi regulacjami. Potrzebujemy postawienia tamy w stosowaniu nowych regulacji. I temu również między innymi poświęcone było spotkanie z prof. Czarnkiem – wskazał lek. wet. Maciej Perzyna.

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem lek. wet. Macieja Perzyny dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj