UE: od środy zaczynają obowiązywać cła na tanie paczki spoza UE – 3 euro za przedmiot
W środę 1 lipca w Unii Europejskiej wygasną dotychczasowe zwolnienia celne dla paczek o wartości do 150 euro pochodzących spoza UE. Na przesyłki zostaną nałożone tymczasowe cła w wysokości 3 euro za przedmiot. Ma to powstrzymać falę tanich produktów trafiających na wspólny rynek głównie z Chin.
Dotychczas towary kupowane online i pochodzące z państw trzecich wyłączone były z unijnych przepisów celnych; rozwiązanie to dotyczyło tańszych przesyłek, zawierających produkty o wartości do 150 euro.
Po tym jednak, gdy w ostatnich latach gwałtownie wzrosła popularność zakupów online, w tym za pośrednictwem chińskich platform, jak Temu, Shein czy AliExpress, a Wspólnotę zaczęły zalewać tanie przesyłki pochodzące głównie z Azji, Komisja Europejska zaproponowała w 2023 r. odejście od wyłączeń celnych. Jak tłumaczyli unijni urzędnicy, zwolnienie zostało zaprojektowane w epoce sporadycznych zakupów internetowych i kiedy procedury celne nie były jeszcze zdigitalizowane. Ta rzeczywistość już jednak nie istnieje, bo handel elektroniczny zmienił skalę i charakter zakupów.
Z danych KE wynika, że tylko w 2025 r. do Unii trafiło 5,9 mld nieobjętych cłami tanich produktów z państw trzecich. Przesyłki te ilościowo stanowiły 97 proc. całego importu z państw trzecich, ale ich wartość odpowiadała jedynie 2 proc. importowanych dóbr. Jak przyznała KE, firmy aby uniknąć ceł nierzadko celowo obniżały wartość przesyłki lub dzieliły zakupy na kilka paczek tak, by wartość znajdujących się w nich towarów nie była wyższa niż 150 euro.
Dodatkowo, duża część trafiających z Azji na unijny rynek produktów nie spełniała standardów bezpieczeństwa. Mowa tu głównie o kosmetykach, zabawkach dziecięcych, suplementach diety i – paradoksalnie – odzieży ochronnej, jak kaski.
Przez zalew przesyłek służby celne odprawiają średnio 16 mln paczek dziennie.
– To ogromne obciążenie. Kontrola wszystkich paczek jest trudna, jeśli nie niemożliwa, a jednocześnie ogólna wartość przesyłek jest stosunkowo niewielka – tłumaczyli urzędnicy KE.
Żeby rozładować sytuację, Komisja zaproponowała szerszą reformę celną. Jednym z jej elementów jest właśnie obłożenie paczek o wartości do 150 euro tymczasowymi cłami. Zryczałtowana stawka w wysokości 3 euro za znajdujący się w przesyłce przedmiot będzie obowiązywać do 1 lipca 2028 r., do tej pory KE ma ukończyć reformę celną, utworzyć centrum danych handlu elektronicznego i objąć przesyłki normalnymi cłami opartymi na wartości i pochodzeniu danych towarów.
Dodatkowo w ramach reformy wprowadzona zostanie także opłata manipulacyjna, którą będą pobierać urzędy celne za odprawę towarów. Powinna ona wejść w życie jeszcze w listopadzie tego roku, choć jej wysokość nie jest jeszcze znana. Jak przyznała KE, część państw wprowadziła opłaty celne na własną rękę, te przestaną obowiązywać w momencie wejścia w życie środków unijnych.
Cłami objęte zostaną osobno produkty znajdujące się w danej przesyłce. Oznacza to, że jeśli w paczce znajdować się będzie t-shirt i dwie spódnice, to opłata celna wyniesie 9 euro. Jak uspokaja Komisja, koszty taryf pokrywane będą przez platformy e-handlowe, a nie przez konsumentów. Co nie oznacza, że firmy nie będą rekompensowały sobie dodatkowych wydatków windując ceny produktów. Wówczas jednak – na co liczy Komisja – konsumenci zastanowią się dwa razy, czy opłaca im się kupować te towary.
Zebrane dzięki uszczelnieniom przepisów celnych środki stanowić będą zasoby własne Unii, część z nich przekazana zostanie państwom członkowskim.
PAP



