Ukraina buduje panteon dla ludobójców. Rząd Tuska nie reaguje
Ukraina zbuduje panteon swoich bohaterów. Wśród nich mogą znaleźć się dowódcy zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii. Opozycja domaga się zdecydowanej reakcji rządu. Władza jednak żadnych poważnych kroków nie planuje.
Podczas niedzielnych obchodów Dnia Konstytucji Ukrainy prezydent Wołodymyr Zełenski bronił prawa Kijowa do gloryfikowania zbrodniarzy.
– Nikt nigdy nie będzie nam mówił, jak żyć, jak mówić, kogo kochać, komu być wdzięcznym i którym bohaterom oddawać cześć – mówił Wołodymyr Zełenski.
Wołodymyr Zełenski nazwał jeden z oddziałów ukraińskiej armii imieniem tzw. „Bohaterów UPA”. Prezydent Karol Nawrocki w odpowiedzi odebrał prezydentowi Ukrainy Order Orła Białego. W Kijowie jednak refleksji nie ma. Prezydent Zełenski skierował do parlamentu projekt ustawy o budowie Ukraińskiego Panteonu Narodowego.
– Imiona wszystkich bohaterów, którzy walczyli za Ukrainę w różnych stuleciach i epokach, inspirując Ukrainę, zostaną połączone i na zawsze zapisane w naszej historii – oznajmił prezydent Ukrainy.
W projekcie wskazano wprost, iż w Panteonie mogą być czczeni dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii. To między innymi Roman Szuchewycz, zbrodniarz odpowiedzialny za rzeź Polaków na Wołyniu. Kijów traktuje UPA jako antysowiecką partyzantkę.
– UPA nie powstała po to, aby walczyć ze Związkiem Sowieckim. To jest moim zdaniem ogromne nadużycie – zauważył dr Michał Siekierka ze Stowarzyszenia Upamiętniania Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów
Doktor Michał Siekierka wyliczył skalę bestialskich ukraińskich mordów na Polakach.
– Historycy szacują te liczby bardzo różnie. Mowa jest o ponad stu tysiącach do stu pięćdziesięciu tysięcy, a niektórzy mówią nawet o dwustu tysiącach – zaakcentował przedstawiciel Stowarzyszenia Upamiętniania Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów.
Kijów nie wyklucza też sprowadzenia z Niemiec na Ukrainę prochów Stepana Bandery, ideologa ukraińskiego nacjonalizmu.
Waldemar Buda, europoseł PiS, powiedział wprost, iż opozycja domaga się reakcji rządu Donalda Tuska.
– Ile jeszcze trzeba, żeby premier polskiego rządu w końcu zareagował. On do tej pory stoi rękę w rękę z Zełenskim przeciwko prezydentowi, przeciwko narodowi polskiemu i ciągle uważa, że się nic nie stało, ciągle uważa, że nie powinniśmy eskalować – mówił Waldemar Buda.
– Uważam, że państwo polskie powinno odciąć wszelką dotychczas udzieloną bezwarunkową pomoc finansową, także militarną dla państwa ukraińskiego – oznajmił wicemarszałek Krzysztof Bosak.
Koalicja rządowa nie chce jednak działać asertywnie.
– Trzeba wyjaśniać, trzeba tłumaczyć i uświadamiać administracji, całej administracji, nie tylko Zełenskiemu, jakie to są błędy – stwierdził Dariusz Joński, europoseł KO.
Z kolei senator Grzegorz Schetyna z KO uważa, że mówienie o historii uderza w polskie interesy. Polityk z obozu Donalda Tuska zwrócił się do polskiej opozycji.
– Robicie to, co jest zabójcze dla polskiej polityki i jej skuteczności. Wyprowadzacie się z najważniejszego projektu europejskiego przez to, że nie jesteście w stanie oddzielić historii – przekonywał senator Grzegorz Schetyna na antenie TVP Info.
Koalicja rządowa krytykuje też prezydenta Karola Nawrockiego za odebranie Zełenskiemu orderu Orła Białego i uważa, że Prezydent RP uderza w polskie interesy.
– Jeżeli mamy sytuację taką, że wywołujemy kryzys historyczny. Ja to czytam tylko i wyłącznie jako robienie na szkodę polskiej gospodarce przez Pałac Prezydencki (…). Takie są fakty (…). Oczywiście zaczęło się wszystko od decyzji Zełenskiego, ale czasami trzeba być mądrzejszym – akcentował Jakub Stefaniak, zastępca szefa KPRM.
Dziś potrzebne jest Polsce twarde i asertywne podejście w relacjach z Kijowem – zwrócił uwagę prof. Zbigniew Orbik, filozof polityki.
– Władze polskie działały i działają w sposób romantyczny. Tutaj romantyzm jednak nie powinien mieć zastosowania, ale twardy pragmatyzm – podsumował prof. Zbigniew Orbik.
Twardy pragmatyzm, które jest realizowany przez prezydenta, rząd i opozycje jednym głosem.
TV Trwam News



