fot. PAP/EPA

Dr L. Pietrzak: Szkoda, że nie mamy twardej reakcji polskich władz na decyzję prezydenta Zełenskiego. Przeszłość, zwłaszcza historia UPA, doprowadzi niebawem do bardzo złych stosunków Ukrainy z Polską

Szkoda, że nie mamy twardej natychmiastowej reakcji polskich władz na decyzję prezydenta Zełenskiego. Myślę, że jest to wielkim błędem. Wszystkie inne inicjatywy oczywiście możemy traktować jako dobre, w tym przede wszystkim penalizację gloryfikowania banderyzmu w polskim prawie, ale osobiście uważam, że przeszłość, zwłaszcza historia UPA, wątek banderowski, to będzie coś, co doprowadzi niebawem do bardzo złych stosunków Ukrainy z Polską, bo my nie jesteśmy w stanie dogadać się w tej kwestii z Ukraińcami – mówił dr Leszek Pietrzak, historyk, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W Sejmie ma zostać zarejestrowany Komitet Obywatelski Inicjatywy Ustawodawczej, którego celem jest zbieranie podpisów pod projektem ustawy zakazującej propagowania banderyzmu [czytaj więcej]. Inicjatorzy podkreślają, że jest to odpowiedź na wielomiesięczny brak prac nad podobnymi projektami poselskimi.

Być może ta inicjatywa doprowadzi do załatwienia problemu, który powinien być już rozwiązany znacznie wcześniej. Takie zabezpieczenie w polskim prawie powinno znaleźć się wiele, wiele lat wcześniej, gdy zauważyliśmy proces banderyzacji Ukrainy, który nastąpił po rewolucji na Majdanie. Wtedy należało już to podjąć.  Nie zrobiliśmy tego. Może teraz przyniesie to pozytywny skutek. Musimy w to w każdym razie wierzyć – zaznaczył dr Leszek Pietrzak.

Gość Radia Maryja został zapytany o to, jaka jest świadomość historyczna Polaków dotycząca zbrodni wołyńskiej i jaka jest świadomość Ukraińców.

Myślę, że w świadomości historycznej Polaków zbrodnia wołyńska znalazła już takie mocne miejsce. Polacy od kilkunastu lat już wiedzą, czym była zbrodnia wołyńska, kto jej dokonał, jakie miało to znaczenie. Więc to wydarzenie zostało dość mocno osadzone w świadomości Polaków. Mamy wiele inicjatyw, które upamiętniają tę zbrodnię, więc tutaj wydaje się, że wysiłki edukacyjne, aby tak się stało, przyniosły pozytywny skutek.  Natomiast w przypadku Ukrainy tutaj możemy ubolewać. Zacznijmy od tego, że Ukraina tak naprawdę zaczęła budować swoją historię i budować świadomość tej historii w społeczeństwie dopiero w czasach prezydenta Wiktora Juszczenki. Ukraina wcześniej jako państwo nie miała własnej historii, państwowej historii – wyjaśnił historyk.

Przypomniał, że historia Ukrainy miała opierać się na trzech komponentach.

Przede wszystkim Kozaczyzna, przede wszystkim Wielki Głód i ten trzeci komponent, czyli walka Ukraińców w czasie II wojny światowej o suwerenność Ukrainy. Próbowano połączyć walkę Ukraińców w szeregach Armii Czerwonej z walką prowadzoną przez UPA, a tego się nie dało. Potem był okres Janukowicza, gdzie historię znowu zepchnięto i od czasów rewolucji na Majdanie obserwujemy, kiedy ten komponent banderowski stał się dominujący w historii Ukrainy – wskazał.

Historyk zwrócił uwagę, że dla Ukrainy to, co się wiąże z UPA jest bohaterstwem i walką o suwerenność Ukrainy.

Temu procesowi towarzyszyło wypchnięcie zbrodni wołyńskiej poza nawias ukraińskiej historii. To znaczy, że zbrodni UPA na Wołyniu po prostu nie ma, odcięto niejako historię UPA od zbrodni na Wołyniu – podkreślił dr Leszek Pietrzak.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że Ukraińcy, którzy chcą dobrych relacji z Polakami, nie biorą pod uwagę polskiej wrażliwości w temacie ludobójstwa na Wołyniu.

Zachowują się w obszarze przeszłości w taki sposób, który jest dla Polaków absolutnie nie do przyjęcia, więc trudno jest pomagać komuś, kto nie ma tej wrażliwości, wobec tego, kto tej pomocy udziela. Wydaje mi się, że wraz z wojną nastąpił proces, w którym to Ukraina narzucała realia stosunków polsko-ukraińskich, wmawiając nam, że Ukraina w tej chwili walczy o suwerenność nie tylko swoją, ale także Polski. Myśmy to przyjęli, a w międzyczasie, jeśli chodzi o ten obszar historyczny, nic się nie zmieniło, cały czas borykaliśmy się z problemami, nawet był problem ze zgodą ukraińskich władz na ekshumację polskich ofiar na Wołyniu. W ostatnim czasie miały miejsce również rzeczy skandaliczne, czyli prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski, mianował jednostkę ukraińskiej armii imieniem UPA. To było napluciem Polakom w twarz – akcentował.

Zauważył również, że liczył na bardziej stanowcze działania rządzących w Polsce.

Szkoda, że nie mamy twardej natychmiastowej reakcji polskich władz na decyzję prezydenta Zełenskiego. Myślę, że jest to wielkim błędem. Wszystkie inne inicjatywy oczywiście możemy traktować jako dobre, w tym przede wszystkim penalizację gloryfikowania banderyzmu w polskim prawie, ale osobiście uważam, że przeszłość, zwłaszcza historia UPA, wątek banderowski, to będzie coś, co doprowadzi niebawem do bardzo złych stosunków Ukrainy z Polską, bo my nie jesteśmy w stanie dogadać się w tej kwestii z Ukraińcami. Zresztą Ukraińcy chyba tego nie chcą. Próbują zasłaniać się tym, żeby nie ruszać na razie wątku przeszłości. Ze strony ukraińskiej nie widać żadnej woli, żeby jednak szanować polską wrażliwość, szanować oczekiwania Polaków w tym zakresie, i to martwi – wyjaśnił gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z dr. Leszkiem Pietrzakiem można dosłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj