fot. PAP/Mateusz Marek

Rząd nie zamawia karabinków w „Łuczniku”. Związkowcy obawiają się utraty miejsc pracy

Związkowcy w radomskiej Fabryce Broni „Łucznik” obawiają się utraty miejsc pracy. Alarmują, że polskie zakłady nie otrzymały zamówień od wojska, na które czekały. Do sprawy odniósł się wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, Krzysztof Bosak.

Po rozbudowie i inwestycji w nową halę produkcyjną radomski „Łucznik” może produkować nawet 80 tys. jednostek broni w ciągu roku. Stare zamówienia się kończą, a nowych brakuje. Brak zamówień na karabinki GROT może zakłócić ciągłość produkcji, ale odbije się też na pracownikach. „Solidarność” alarmuje, że pracę może stracić ponad 140 osób z przeszło sześciusetosobowej załogi. To osoby zatrudnione na umowach określonych, które nie zostaną przedłużone. „Solidarność” nie wyklucza protestu i wyjścia na ulice. Związkowcy spodziewali się, że wojsko zamówi tysiące nowych karabinków.

Do tej sytuacji w radomskim „Łuczniku” na platformie X odniósł się wicemarszałek Sejmu, poseł Krzysztof Bosak z Konfederacji. „Polskie fabryki potrzebują stabilnych i wieloletnich kontraktów” – napisał.

„Rząd Donalda Tuska głośno krzyczy o nacisku na »local content«, a jednocześnie nie jest w stanie złożyć prostego zamówienia na produkcję karabinków w czołowej polskiej fabryce. Dosypywanie do obronności kolejnych dziesiątek i setek miliardów, choć potrzebne i wskazane, nie zastąpi zdolności do opracowywania i realizowania sensownej strategii przez Ministerstwo Obrony Narodowej. Kiedy w rządzie nie ma długofalowego planu na rozbudowę i podtrzymywanie działania polskiego przemysłu zbrojeniowego, to kolejne miliardy będą marnowane, a potencjał naszego państwa będzie dalej bezsensownie tracony. Trzeba wreszcie przełamać biurokratyczną bezwładność i zadbać o stabilne, wieloletnie kontrakty dla polskich fabryk” – podkreślał Krzysztof Bosak w swoim wpisie na portalu X.

TV Trwam News

drukuj