Min. L. Skiba o „polskim SAFE zero proc.”: Lepiej mieć pieniądze, które są wypłatą z zysku NBP, niż kredytować i powiększać dług publiczny
„Polski SAFE zero proc.” to bardzo dobra propozycja. Na pewno lepiej wziąć pieniądze, które są efektem ciężkiej pracy pracowników Narodowego Banku Polskiego, aby mieć zysk, który jest efektem aktywności związanej z zakupem złota, a później wzrostu wartości złota. Lepiej mieć pieniądze, które nie są pożyczką, tylko wypłatą z zysku Narodowego Banku Polskiego, niż kredytować i powiększać dług publiczny – podkreślał w środowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam Leszek Skiba, doradca prezydenta RP, były wiceminister finansów, były prezes Banku Pekao S.A.
Prezydencki projekt ustawy „polski SAFE zero proc.” trafił już do Sejmu. Jednak po stronie marszałka Włodzimierza Czarzastego nie ma woli, by projekt trafił pod obrady.
– Szkoda, ponieważ jest to bardzo dobra propozycja (…). Na pewno lepiej wziąć pieniądze, które są efektem ciężkiej pracy pracowników Narodowego Banku Polskiego, aby mieć zysk, który jest efektem aktywności związanej z zakupem złota, a później wzrostu wartości złota. Lepiej mieć pieniądze, które nie są pożyczką, tylko wypłatą z zysku Narodowego Banku Polskiego, niż kredytować i powiększać dług publiczny – ocenił Leszek Skiba.
Zgodnie z projektem ustawy „polski SAFE zero proc.” NBP może przeznaczyć na obronność aż 197 mld złotych z zysków z zakupu złota. Gość „Polskiego punktu widzenia” wyjaśnił, że nie oznaczałoby to uszczuplenia obecnych rezerw kruszcu, ponieważ transakcje jego kupna i sprzedaży odbywałyby się codziennie tak, by zachować bilans złota na obecnym poziomie. Wspomniane wcześniej zyski z tych transakcji trafiałyby do Funduszu Inwestycji Obronnych. Fundusz ten byłby zarządzany zarówno przez prezydenta jako zwierzchnika sił zbrojnych, jak i stronę rządową.
– Myślę, że to drugi ważny element tej ustawy, oprócz finansowania [polskiej obronności – radiomaryja.pl] bez konieczności zaciągania długu. Panu prezydentowi zależy na tym, żeby współpraca między rządem a prezydentem (…) była jak najlepsza. (…) Rządy w Polsce się zmieniają. Nie wiadomo, kto będzie rządził po roku 2027. Dobrze, żeby decyzje obronne, militarne, przemysłowe, związane z przemysłem obronnym, były podejmowane wspólnie, (…) [żeby – radiomaryja.pl] różne strony sceny politycznej miały pełną świadomość, na co idą pieniądze Polaków, nas wszystkich, żeby ciągłość (…) transakcji mogła odbywać się również w horyzoncie kolejnych lat. Ten projekt, warto pamiętać, nie zakłada, że wszystko musi skończyć się w roku 2030. Jeśli aktywność banku centralnego będzie na tyle dobra i ceny [złota – radiomaryja.pl] jeszcze wzrosną, to tych pieniędzy może być więcej i w związku z tym można [będzie – radiomaryja.pl] finansować wydatki obronne nawet po 2030 roku. A przypominam, że w 2031 r. są kolejne wybory po 2027 r., w związku z tym mamy do czynienia z kilkoma ekipami politycznymi, które mogą wspólnie podejmować te decyzje, w związku z tym to jest rozwiązanie budujące pewien konsensus, porozumienie polityczne – wyjaśnił prezydencki doradca.
Rządzący próbują przekonywać, że pieniądze z pożyczki SAFE będą dostępne od ręki. Dzięki temu unijne rozwiązanie ma być lepsze od projektu prezydenckiego, gdyż środki z NBP mogą być pozyskane dopiero po zamknięciu bieżącego roku, a więc dopiero w czerwcu 2027 roku.
– Dlatego urzędnicy pana prezydenta zaproponowali, żeby była roczna – właściwie kilkumiesięczna – pożyczka, która pozwoliłaby już teraz sfinansować część wydatków, bo wiadomo, że w SAFE te 15 proc. [środków – radiomaryja.pl] jest wypłacane wcześniej, więc przez pewną analogię, jakaś mniejsza kwota – kilkanaście miliardów [złotych – radiomaryja.pl], może troszeczkę więcej, byłaby już dostępna dzięki pożyczce pomostowej Banku Gospodarstwa Krajowego. Ale to wszystko byłoby spłacone już w 2027 roku, kiedy pieniądze z zysku NBP mogłyby trafić do tego funduszu – tłumaczył Leszek Skiba.
Sceptycy mogą wskazywać na ryzyka związane z cenami złota i kursem walut w najbliższych latach jako na argumenty przeciw prezydenckiemu projektowi. Warto jednak zauważyć, że unijna pożyczka SAFE również nie jest wolna od ryzyk. Ma ona być spłacana przez wiele dekad, aż do roku 2070. Nie można przewidzieć, jak będą się kształtować w tym czasie kursy walut. Również oprocentowanie tej pożyczki ma się zmieniać co roku.
radiomaryja.pl



