fot. PAP/Albert Zawada

Środki na SAFE z UE czy NBP? Trwa spór o program wsparcia rozwoju potencjału militarnego Polski

Marszałek Sejmu blokuje projekt w sprawie „Polskiego SAFE 0 procent”. Z kolei rząd naciska na prezydenta Karola Nawrockiego, aby podpisał ustawę wdrażającą unijną pożyczkę powiązaną z niebezpieczną warunkowością. Jednocześnie rządzący przygotowują plan B na wypadek weta. Chcą je obejść uchwałą Sejmu.

197 miliardów złotych – tyle Narodowy Bank Polski może przeznaczyć ze swoich zysków z zakupu złota na polską obronność.

– Nie przewidywaliśmy, że to złoto aż tak zdrożeje i że aż tak będą wielkie tzw. niezrealizowane przychody z wyceny złota – oznajmił prezes NBP, prof. Adam Glapiński.

Jednocześnie prezes Narodowego Banku Polskiego ujawnił szczegóły planu, który przygotował wspólnie z prezydentem jako alternatywę dla unijnej pożyczki. Szef banku centralnego nie ukrywał, że trzeba działać szybko.

– Musimy mieć silną armię w ciągu trzech lat. Grożą nam konkretne rzeczy. Ostatni atak Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran przyspieszył wizję takiego zagrożenia – ocenił prof. Adam Glapiński.


Dlatego prezydent Karol Nawrocki w ekspresowym tempie przekazał do Sejmu projekt ustawy w sprawie „Polskiego SAFE 0 procent”. Posłowie mogliby nad nim pracować na rozpoczętym posiedzeniu Sejmu.

– To nie są pieniądze, w wyniku których będziemy się dodatkowo zadłużali – zaznaczył były premier Mateusz Morawiecki.

Projekt trafił jednak do zamrażarki marszałka Sejmu. Włodzimierz Czarzasty szantażował też prezydenta ws. unijnego SAFE.

– Nie będziemy procedowali ustawy zgłoszonej przez pana prezydenta do momentu zakończenia procesu związanego z ustawą, która została do pana prezydenta skierowana – oświadczył marszałek Włodzimierz Czarzasty.

Do pilnego procedowania prezydenckiego projektu wezwał marszałka kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera, Przemysław Czarnek.

– Chce pan dalej drążyć niemiecką absurdalną pożyczkę, więc może „Herr Kamerad, Genosse Czarzasty” – mówił poseł Przemysław Czarnek.

Blokady procedowania prezydenckiego projektu chciał też sam premier Donald Tusk, mimo że w piątek deklarował gotowość do współpracy z głową państwa.

– Jeśli dziś dostanę ten materiał, to w poniedziałek w Sejmie będzie projekt ustawy dotyczący możliwości uruchomienia tych środków – zapewniał premier Donald Tusk.

Wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz, przekonywał, że Polska powinna skorzystać ze środków europejskich oraz tych z banku centralnego.

– SAFE plus 185 mld z NBP to razem daje naprawdę bardzo poważny projekt – zaznaczył minister Władysław Kosiniak-Kamysz.

Opozycja i eksperci przestrzegli jednak przed unijną pożyczką, której wypłata będzie uzależniona od mechanizmu warunkowości.

– Te środki mogą być warunkowane i mogą być ograniczane, bo np. zmieni się w Polsce władza – zauważył ekonomista Przemysław Majewski.

Rząd Donalda Tuska zawarł układ z unijnymi urzędnikami – wskazał szef klubu PiS, Mariusz Błaszczak.

– Postawiono im ultimatum. Wbrew interesom polskim mają przyjąć pożyczkę, mają się uzależnić, mają uzależnić naszą ojczyznę od tej pożyczki – przekonywał poseł Mariusz Błaszczak.

Rządzący kładą nacisk na prezydenta, aby podpisał ustawę wdrażającą unijną pożyczkę. Jednocześnie zaznaczyli, że nawet jeśli będzie weto, to mają plan B. Chcą przyjąć nielegalną uchwałę Sejmu.

– Wszyscy, którzy będą tę uchwałę podejmowali i zaciągną pożyczkę na 55 lat z odsetkami 180 mld zł, staną przed sądem – zapowiedział poseł Przemysław Czarnek.

Rządzący oznajmili społeczeństwu, że weto prezydenta ograniczy finansowanie z unijnej pożyczki tylko do armii. Pieniędzy nie otrzymają Policja czy Straż Graniczna. To pokazuje, że w Polsce potrzebna jest zmiana władzy – podkreślił prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

– Dobrze zarządzane państwo – mam nadzieję, że już za niedługo ono będzie dobrze zarządzane – znajdzie pieniądze dla służb – zapewnił prezes Jarosław Kaczyński.

Tymczasem media poinformowały, że Unia Europejska szykuje drugą wersję programu SAFE – z większymi środkami i na lepszych warunkach. To rozwiązanie mają przyjąć Niemcy. Według nieoficjalnych informacji, jeśli Polska wejdzie do obecnego programu, zostanie wykluczona z jego drugiej wersji. Więcej informacji w czwartkowym „Naszym Dzienniku”.

TV Trwam News

drukuj