fot. PAP/Marcin Obara

Koalicja Obywatelska unika odpowiedzi na pytania o aferę pedofilsko-zoofilską swojej działaczki z Dolnego Śląska i jej męża – Kamila L. miała blisko współpracować z wicemarszałek Moniką Wielichowską

Wicemarszałek Sejmu, Monika Wielichowska, unika odpowiedzi na pytania o jej znajomość z Kamilą L. bohaterką afery pedofilsko-zoofilskiej na Dolnym Śląsku. Z kolei minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, nie widzi potrzeby powoływania specjalnej komisji w tej sprawie.

Na początku lutego premier Donald Tusk ogłosił powołanie komisji, która ma zbadać rzekome polskie wątki w aferze Jeffreya Epsteina. Amerykański pedofil-miliarder żydowskiego pochodzenia miał uławiać celebrytom, politykom i najbogatszym ludziom na świecie popełnianie przestępstw seksualnych. Rządową komisję współkieruje minister sprawiedliwości.

Waldemar Żurek nie widzi jednak potrzeby, aby powoływać podobną komisję, która prześwietliłaby doniesienia o aferze pedofilskiej w szeregach Koalicji Obywatelskiej.

 – Ja jestem przeciwny powstawania komisji, które będą igrzyskami politycznymi – mówił minister Waldemar Żurek.

Powiązana z aferą pedofilską i zoofilską w Kłodzku – Kamila L. – była członkiem partii Donalda Tuska. Miała też blisko współpracować z wicemarszałek Sejmu, Moniką Wielichowską.

Oskarżona miała – przez co najmniej kilka miesięcy – po usłyszeniu zarzutów aktywnie działać w partii. Stąd konkretne pytania do wicemarszałek M. Wielichowskiej, która szefuje strukturami KO na Dolnym Śląsku i cieszy się dużym zaufaniem premiera Tuska.

– Kiedy poznała, czy wiedziała, jak długo wiedziała, a jak wiedziała, to dlaczego nie reagowała. Jeżeli nie wiedziała, a inni mówili, to też co się w międzyczasie działo – pytała Dorota Arciszewska-Mielewczyk, poseł PiS.

Wicemarszałek unika odpowiedzi na pytania. Straż Marszałkowska zablokowała również dojście do jej gabinetu w Sejmie. Posłowie opozycji chcieli zostawić jej pismo z pytaniami ws. afery.

– Cały korytarz został zablokowany dla posłów, dla mediów po to tylko, żeby po prostu o tym temacie nie mówić. To nas nie powstrzyma, bo temat trzeba nagłaśniać – podsumowała Anna Gembicka, poseł PiS.

Politycy PiS przypomnieli, że zarzuty dotyczące przestępstw pedofilskich w przeszłości były formułowane wobec innych działaczy partii Donalda Tuska.

TV Trwam News

drukuj