By Luxofluxo - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=107742750

Sędzia K. Borszowska-Moszowska: Treść wyroku TSUE jednoznacznie wskazuje, że Trybunał jest wprowadzany w błąd systematycznie

TSUE jednoznacznie potwierdził dotychczasowe swoje stanowisko, że nie ma możliwości kwestionowania automatycznie i grupowo sędziów powołanych po 2017 roku. Sama kwestia ewentualnej wadliwości powołania Krajowej Rady Sądownictwa nie daje takiej podstawy, żeby założyć, że danemu sędziemu w danej sprawie brak niezawisłości i niezależności – mówiła sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, w środowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w sprawie tzw. neosędziów, że nieprawidłowość przy powołaniu sędziego nie wystarczy, by stwierdzić, że jest on niezawisły. Według TSUE w takich przypadkach należy dokonać całościowej oceny wszystkich okoliczności towarzyszących powołaniu konkretnego sędziego. Orzeczenie burzy dotychczasową narrację koalicji rządowej, która podważa status sędziów powołanych po 2017 roku.

– Zgodnie z konstytucją RP, TSUE nie ma nic do naszego ustroju sądownictwa, ale oczywiście wiemy, że to robi, czyli działa poza kompetencjami, bo kompetencje w zakresie ustroju zgodnie z traktatem o Unii Europejskiej należą do państw członkowskich. Możemy więc powiedzieć, że TSUE jednoznacznie potwierdził dotychczasowe swoje stanowisko, że nie ma możliwości kwestionowania automatycznie i grupowo sędziów powołanych po 2017 roku. Sama kwestia ewentualnej wadliwości powołania Krajowej Rady Sądownictwa nie daje takiej podstawy, żeby założyć, że danemu sędziemu w danej sprawie brak niezawisłości i niezależności, co za tym idzie – nie będzie stanowił tego sądu ustanowionego ustawą – tłumaczyła Kamila Borszowska-Moszowska.

Gość Radia Maryja wskazała, że strona, która broni niezależności i statusu sędziów powołanych po 2017 roku, mówi wprost, iż ten wyrok jest korzystny, bo nie pozwala na ustawę, którą zaproponował minister Żurek, i która chce grupowo ich usuwać albo degradować.

– Najważniejsze jest to, że po raz kolejny mamy treść tego wyroku, która wskazuje jednoznacznie, że Trybunał jest wprowadzany w błąd systematycznie. TSUE w punkcie 23. tego wyroku odnosi do tego, że sąd ten uściśla, iż KRS w nowym składzie wynikającym z ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa została ukonstytuowana z naruszeniem podstawowych zasad konstytucyjnych prawa polskiego oraz wartości prawa wyrażonych w prawie Unii. To jest nieprawda, bo artykuł 187. Konstytucji mówi wprost, że w skład KRS-u ma wchodzić 15 sędziów wybranych spośród sędziów, natomiast nie wskazuje, kto ma wybierać. Wręcz przeciwnie, Konstytucja odsyła do ustawy. Zatem skoro mamy ustawę, która określa, że tych członków wybiera Sejm, to nie mamy żadnego naruszenia Konstytucji czy ustaw – zaznaczyła wykładowca Akademii Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Sędzia zwróciła uwagę również na wypowiedź wiceministra sprawiedliwości, Dariusza Mazura, który stwierdził, że TSUE potwierdził systemową wadliwość powołań. Należy jednak zauważyć, że z akt sprawy, którymi dysponuje Trybunał, a w szczególności z uwag przedstawionych na rozprawie, wynika, że wadliwe powołania na stanowiska sędziowskie mają w Polsce charakter systemowy, a więc z akt sprawy wynika, że takie stwierdzenia były stroną i na rozprawie stawili się przedstawiciele rządu. Trybunał wyraźnie wskazał, że opiera się na aktach sprawy i na tym, co usłyszał, a nie na tym, co sam to stwierdza – mówiła Kamila Borszowska-Moszowska.

– Mamy również tezę 73., w której TSUE mówi o KRS-ie – który powinien być powołany w sposób niezależny, aby nie budził wątpliwości – że w tym względzie wymóg dotyczący sądu ustanowionego poprzednio na mocy ustawy w rozumieniu prawa Unii ma na celu uniknięcie sytuacji, w której organizacja systemu sądownictwa zostałaby pozostawiona uznaniu władzy wykonawczej oraz zapewnienie, by kwestia ta była regulowana ustawą uchwaloną przez władzę ustawodawczą w sposób zgodny z normami regulującymi wykonywanie jej kompetencji. I tak mamy, bo przecież w żaden sposób nie sposób udowodnić, że jakikolwiek członek Krajowej Rady Sądownictwa wybrany po 2018 roku – czy w pierwszej kadencji, czy teraz tej drugiej, która dobiega końca – jest w jakikolwiek sposób zależny od władzy wykonawczej, bo na to dowodu nie ma, a wybór ten nastąpił na podstawie ustawy, która została przegłosowana przez Senat i podpisana przez prezydenta RP – podkreśliła gość „Aktualności dnia”.

Kamila Borszowska-Moszowska wskazała, że z wyroku TSUE wynika, iż, po pierwsze, nawet gdyby ta wadliwość systemowa była, nawet gdybyśmy założyli, że KRS jest niezgodny z Konstytucją RP – a wiemy, że jest zgodny – to to nie wystarcza do tego, żeby zakwestionować status sędziów, a, po drugie, ustawa praworządnościowa jest absolutnie niezgodna z Konstytucją RP, bo zakłada naruszenie zasady nieusuwalności sędziów.

Całość audycji „Aktualności dnia” z udziałem sędzi Kamili Borszowskiej-Moszowskiej dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj